Rynek akcji czeka na kolejne wezwania

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 20-03-2003, 00:00

W tym roku ogłoszono już pięć wezwań na akcje spó-łek notowanych na GPW. Wkrótce można spodziewać się kolejnych.

Rok 2003 może być kolejnym, w którym liczba spółek notowanych na GPW spadnie. Coraz więcej inwestorów strategicznych polskich spółek giełdowych decyduje się bowiem na ogłoszenie wezwania, by uzyskać nad nimi pełną kontrolę. Nie minęły jeszcze trzy miesiące tego roku, a ogłoszono już pięć wezwań. Specjaliści twierdzą, że wkrótce może dojść do kolejnych wezwań, a chętnych do opuszczenia GPW będzie coraz więcej.

Rekordowy pod względem wezwań okazał się 2001 rok. Dwa lata temu inwestorzy aż 40-krotnie wzywali do sprzedaży akcji giełdowych spółek. W tym roku analitycy spodziewają się kilkunastu wezwań.

Wczoraj ofertę zakupu ponad 15 mln akcji Polifarbu C-W ogłosił Industrie des Peintures Associes Gauthier Sarl. IPAG zamierza dokupić pakiet 33,29 proc. akcji największego w kraju producenta farb i lakierów płacąc 7,02 zł za każdy walor. Dzięki temu inwestor strategiczny chce prze- jąć całkowitą kontrolę nad Polifarbem.

Dzień wcześniej na podobny krok zdecydowało się Provimi, inwestor strategiczny Rolimpexu. Podobnie jak w przypadku IPAG, także Provimi zamierza zapewnić sobie pełną kontrolę nad warszawskim holdingiem specjalizującym się w produkcji pasz. W tym roku wezwania ogłaszali także NCC na akcje Hydrobudowy Gdańsk, Pernod Ricard na Agros i MWCR na Elzab.

Zdaniem giełdowych specjalistów, w 2003 roku można spodziewać się jeszcze kilkunastu wezwań. Jednak nie będzie ich tyle, ile w ostatnich dwóch latach. W 2002 roku inwestorzy ogłaszali wezwania 35 razy. Rok wcześniej było ich aż czterdzieści.

— Potencjalnych kandydatów do wyjścia z giełdy robi się coraz mniej i dlatego nie należy oczekiwać tak dużej liczby wezwań w tym roku, jak miało to miejsce w ostatnich latach. Można spodziewać się co najwyżej kilkunastu wezwań. Potencjalnych typów należy szukać wśród spółek posiadających inwestora strategicznego i o bardzo niskiej płynności walorów — podkreśla Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.

Nie można jednak wykluczyć, że Cereol, MWCR oraz Provimi zostaną zmuszone do ogłoszenia kolejnych wezwań. Nie wszyscy inwestorzy zaakceptują ich warunki.

— Ceny zaproponowane w wezwaniach na akcje Kruszwicy, Elzabu i Rolimpexu nie są zbyt wygórowane i do końca nie oddają wartości tych firm. Dlatego nie można wykluczyć, że inwestorzy strategiczni tych spółek będą zmuszeni do ogłoszenia kolejnych wezwań. Wśród potencjalnych chętnych do skupu akcji swoich spó- łek można wymienić spółki oponiarskie. Rynek czeka także na ruchy w akcjonariatach dystrybutorów farmaceutyków — prognozuje Jakub Sierka, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Wiadomo, że Goodyear posiada od sierpnia 2002 roku zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na przekroczenie 50 proc. głosów na walnym zgromadzeniu Dębicy — jednego z największych polskich producentów opon.

Każde z ogłoszonych w tym roku wezwań ma zapewnić inwestorom przejęcie pełnej kontroli nad podległymi spółkami. To z kolei oznacza, że inwestorzy mogą próbować wycofać takie spółki z GPW. Specjaliści twierdzą, że sztuczne utrzymywanie takich spółek na rynku nie ma sensu.

— Biorąc pod uwagę liczbę nowych prospektów znajdujących się w KPWiG oraz ograniczone potrzeby inwestycyjne firm, trudno oczekiwać fali debiutów na GPW. Z drugiej strony, nieuzasadnione wydaje się sztuczne utrzymywanie na giełdzie emitentów, którzy niemal w 100 proc. kontrolowani są przez jednego inwestora — zaznacza Marek Świętoń.

W przypadku Agrosu, Elzabu, Hydrobudowy, Kruszwicy, Mitexu, Polifarbu C-W oraz Rolimpexu nie ma ostatecznych decyzji w sprawie opuszczenia giełdy. Zanim to jednak nastąpi, inwestorzy strategiczni będą musieli zapewnić sobie pełną kontrolę w tych spółkach.

Okiem giełdy

Rynek potrzebuje emisji

W tej chwili trudno stwierdzić, ile spółek w tym roku zdecyduje się na wyjście z giełdy. Inwestorzy strategiczni skupując walory wykorzystują dekoniunkturę. Jednak ważniejsze dla rynku akcji wydaje się pozyskanie nowych ofert publicznych. W dużej mierze będzie to zależało od poprawy koniunktury. Z racji tego, że atrakcyjność lokat alternatywnych jest niewielka, nowe oferty mogą cieszyć się sporym zainteresowaniem. Polskiemu rynkowi akcji potrzebne są przede wszystkim wielkie prywatyzacje.

Grzegorz Szeliga wiceprezes GPW

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rynek akcji czeka na kolejne wezwania