Rynek akcji jest już coraz słabszy

Marek Knitter
opublikowano: 2003-06-16 00:00

Zdaniem Michała Słysza, analityka CA IB IM, w ciągu kolejnych tygodni polityka będzie miała coraz mniejsze znaczenie dla rynku akcji. Nie oznacza to jednak, że inwestorzy odetchną z ulgą i będą nadal kupować akcje. Przeciwnie. Jego zdaniem, giełdowe indeksy będą powoli się osuwać.

— Po okresie silnych wzrostów rynek jest mocno wykupiony. Jego dotychczasowi liderzy — Pekao SA, BPH PBK, PKN Orlen — są coraz słabsi. Na dodatek spadkowa korekta na rynkach światowych to tylko kwestia czasu — mówi Michał Słysz.

Giełda bardzo spokojnie zareagowała na wyniki europejskiego referendum i następujące po nim zmiany na kluczowych stanowiskach w rządzie.

— Reakcje rynku na wydarzenia polityczne są coraz słabsze. Dla polskiej giełdy coraz ważniejsze są wydarzenia na rynkach zagranicznych. Można założyć, że przy spadkach na Zachodzie udane referendum w Polsce skłoniłoby inwestorów do realizacji zysków — uważa analityk CA IB IM.

Specjalista CA IB IM twierdzi, że banki wyczerpały już swój potencjał wzrostowy. Radzi więc graczom, by unikali akcji spółek z tego sektora.

— Spekulacje dotyczące podziału offsetowego tortu między Prokom i Softbank oraz Computerland mogą spowodować dużą zmienność notowań w sektorze IT. Inwestorzy długoterminowi powinni zwrócić uwagę na akcje Mieszka. Spółka ta zwiększa sprzedaż, co będzie wkrótce widoczne w jej wynikach. Z kolei Sokołów może być dobrą inwestycją dla graczy o zacięciu spekulacyjnym — dodaje Michał Słysz.

Obecne wzrosty za granicą obejmują zarówno akcje, jak i obligacje. Nie towarzyszy im umacnianie się dolara. Sugeruje to, że powodem minihossy na Zachodzie jest ogromna nadpłynność w sektorze finansowym, generowana przez amerykański bank centralny (Fed). Kolejne dane makroekonomiczne o stanie największych gospodarek świata, przede wszystkim słabe tempo wzrostu amerykańskiego PKB w warunkach rekordowo niskich stóp procentowych, potwierdzają, że spowolnienie gospodarcze ma charakter strukturalny.

— Mam wielką obawę, że w chwili gdy monetarna kroplówka, którą Fed zaaplikował amerykańskim rynkom finansowym przestanie skutkować, może dość do gigantycznej zapaści na trzech rynkach jednocześnie: akcji, obligacji i walutowym. Na razie jednak sentyment na rynkach będzie dobry — twierdzi Michał Słysz.