- Kupujemy w Chinach bo myślimy, że to jest dopiero początek długoterminowego rynku byka – powiedział Mobius.

Słynny zarządzający cztery miesiące temu trafnie przewidział, że chińskie akcje zaczną drożeć dzięki niskiej wycenie i działaniom rządu w kierunku otwarcia sektorów gospodarki zdominowanych przez firmy państwowe.
Indeks Shanghai Composite wzrósł o 51 proc. od czerwca 2013 roku, kiedy zanotował czteroletnie minimum. To nawet nie połowa 122 proc., jakie zyskiwał średnio podczas 26 rynków byka zanotowanych od 1990 roku. Do wczoraj główny indeks giełdy w Szanghaju zyskał 19 proc. od początku listopada. W czwartek spadł o 0,5 proc. z powodu przeceny na Wall Street.