Rynek czeka na dane o inflacji

Konrad Soszyński
opublikowano: 2000-11-13 00:00

Rynek czeka na dane o inflacji

Ogłoszony w środę, pozytywny dla Polski raport o stanie przygotowań do wejścia do Unii Europejskiej krajów kandydackich wpłynął nieznacznie na obniżenie się krzywej rentowności obligacji w jej długim końcu. Dobrą ocenę stanu polskiej gospodarki zneutralizowały informacje o wciąż niejasnej sytuacji z projektem budżetu, który ma być przesłany do Sejmu w najbliższą środę. Publicznie deklarowana przez większość posłów niechęć do podniesienia stawki podatku VAT na materiały budowlane w przyszłym roku oraz zmian w prawie umożliwiających odłożenie realizacji zobowiązań z tytułu Karty Nauczyciela na 2002 rok została źle odebrana przez rynki finansowe.

TE DEKLARACJE — równoznaczne ze zwiększeniem prawdopodobieństwa poluzowania polityki fiskalnej — spowodowały w piątek reakcję członka Rady Polityki Pieniężnej Wiesławy Ziółkowskiej. Powiedziała ona, że gdyby budżet okazał się niewystarczająco konserwatywny, w sytuacji utrzymywania się silnej presji inflacyjnej ze strony rynku żywności i paliw oraz słabego popytu na nasz eksport, RPP, w celu zapobieżenia wystąpieniu kryzysu finansowego, będzie zmuszona do utrzymania stóp procentowych na wysokim poziomie. Powiedziała też, że ocenia szansę wejścia tego scenariusza w życie na 40 procent.

NAJBLIŻSZY tydzień będzie obfitował w ciekawe wydarzenia. W środę zostaną ogłoszone dane o inflacji w październiku, która szacowana jest w przedziale 9,8- -10,1 proc. Osiągnięcie dolnej jego granicy daje szansę na spadek wartości indeksu cen dóbr i usług konsumpcyjnych na koniec roku poniżej 9 proc. Nawet gdyby inflacja w październiku osiągnęła dolną granicę tego przedziału i okazało się, że przekazany przez rząd projekt budżetu będzie miał poziom deficytu ekonomicznego wyższy niż 1,6 proc. PKB, dojdzie do przeceny złotego i spadku cen papierów dłużnych denominownych w złotych.