Rynek czeka na fuzję Prospera i Farmacolu
Najwięksi dystrybutorzy leków w Polsce powinni się połączyć — twierdzi wielu analityków. Najczęściej wymieniane firmy to Prosper i Farmacol. Mimo że mógłby to być alians korzystny dla obu stron, fuzja jest praktycznie niemożliwa.
Na razie ani Prosper, ani Farmacol nie myślą ani o połączeniu, ani o zagranicznym inwestorze branżowym. To jednak jedna z niewielu płaszczyzn, na której właściciele spółek się zgadzają. Zdaniem analityków, na przeszkodzie fuzji mogą stanąć ambicje Andrzeja Olszewskiego, właściciela Farmacolu, i Tadeusza Wesołowskiego, kontrolującego Prosper.
Ubiec konkurencję
Obaj dystrybutorzy po połączeniu mogą objąć swoim zasięgiem całą Polskę. Obecnie nie wchodzą sobie w drogę — Farmacol kontroluje południe Polski, a Prosper północną część kraju. Spółki systematycznie poprawiają wyniki finansowe.
Analitycy liczą jednak na porozumienie dystrybutorów. Ich zdaniem, zachowanie kursów obu spółek, podobna polityka sprzedaży i zwiększanie udziału w rynku mogą świadczyć o przygotowaniach do ewentualnego połączenia. Jednak ani Prosper, ani Farmacol tego nie potwierdzają.
— Właściciele tych spółek to mocne osobowości. Żaden z nich jako pierwszy nie wykona ruchu w kierunku połączenia. Jestem pewien, że obaj panowie widzą korzyści z ewentualnej fuzji. Jest to ostatnia chwila na tego typu posunięcia. W Europie jest tak naprawdę trzech mocnych dystrybutorów, i to oni dzielą się rynkiem. U nas te firmy są praktycznie nieobecne. Jak wejdą, może być za późno. Wiele firm właśnie poprzez brak porozumienia właścicielskiego budziło się w momencie, gdy rynek opanowali zagraniczni inwestorzy. Dlatego warto się zjednoczyć — uważa jeden z analityków.
— Korzyści z połączenia Prosperu z Farmacolem są widoczne gołym okiem. Firmy się uzupełniają. Podzielam jednak opinię obu spó-łek, że na tym etapie rozwoju firm inwestor strategiczny nie jest niezbędny. Temat fuzji wraca co kilka miesięcy. Nie wiadomo jednak, co sądzą o tym obaj właściciele — mówi Marcin Sójka, analityk BGŻ.
Jeszcze nie rozmawiają
Sami zainteresowani widzą możliwość konsolidacji.
— Między mną a Tadeuszem Wesołowskim nie ma osobistych niesnasek. Podobnie jest w przypadku innych konkurentów. Co do inwestora strategicznego, to nie wchodzi on na razie w rachubę. Nieważne, jaka cena padnie. Inaczej sprawa ma się z konsolidacją krajowego rynku dystrybutorów leków. Tutaj są miejsca na fuzję i przejęcia. Wiem, że analitycy czy gracze giełdowi chętnie by usłyszeli, że rozmawiamy z Prosperem o fuzji, ale tak nie jest, co nie oznacza, że tak być nie może. Nie przekreślam żadnych rozwiązań. Jeżeli korzyści dla mojej spółki będą ewidentne, nie powiem nie. Można to przemyśleć — mówi Andrzej Olszewski, który wraz z Zytą Olszewską kontroluje około 75 proc. głosów na WZA Farmacolu.
Szanse jednak są
Tadeusz Wesołowski przebywa na razie za granicą. Robert Sapieha, dyrektor finansowy Prospera, nie chciał wypowiadać się w jego imieniu. W jednej z wcześniejszych rozmów z „PB” Tadeusz Wesołowski zapowiadał, że w ciągu kilku najbliższych lat najwięksi gracze opanują 80 proc. rynku.
— Do pięciu największych firm należy dziś ponad 50 proc. rynku. Dalsze przejęcia w branży powinny w ciągu trzech lat stworzyć układ sił, w którym 80 proc. rynku przypadnie 3-4 dużym hurtowniom, a zaledwie 10 proc. pozostanie w rękach kilkunastu lokalnych dystrybutorów — mówi Tadeusz Wesołowski kontrolujący ponad 83 proc. głosów na WZA Prospera.