Ekonomiści banku Pekao prognozują, że deficyt obrotów bieżących w czerwcu wyniósł 625 mln USD, czyli spadł do 5,1 proc. PKB. Większą pesymistką jest Ewa Limańska, ekonomista Merrill Lynch w Londynie, która prognozuje, że czerwcowy deficyt na rachunku bieżącym wyniósł 780 mln zł. We wtorek o 16.00 NBP poda wstępne dane. Rynek oczekuje deficytu na poziomie 790 mln USD.
- W porównaniu z poprzednim miesiącem oczekujemy spadku płatności za import, uważamy, że majowy wzrost był zjawiskiem jednorazowym. W kolejnych miesiącach można się spodziewać wzrostu płatności za import ze względu na spodziewany wzrost popytu konsumpcyjnego oraz oczekiwany wzrost cen paliw – czytamy w raporcie banku z 30 lipca.
Zdaniem ekonomistów Pekao wpływy z eksportu pozostały na stabilnym poziomie 2,5 mld USD, ale z tendencją spadkową, będącą efektem utrzymywania się przez kilka miesięcy silnego złotego.
- W czerwcu trafiła do Polski pierwsza transza odszkodowań za pracę niewolniczą, która zwiększy nadwyżkę na rachunku transferów o ok. 24 mln USD. Do końca roku należy więc oczekiwać stopniowego pogarszania się deficytu na rachunku bieżącym do ok. 5,5-6,0 proc. PKB – piszą ekonomiści Pekao.
- To prawda, że eksport zwalnia, ale import też nie będzie rósł szybko w związku z barierą popytową. Nie należy więc oczekiwać poważnego pogorszenia bilansu na rachunku bieżącym – twierdzi z kolei Ewa Limańska.
WIK