Rynek domaga się drukowania pieniędzy

Jacek Kowalczyk
22-11-2011, 00:00

Już tylko krajowe banki i Europejski Bank Centralny kupują włoskie obligacje.

Włochy już teraz praktycznie nie mają dostępu do międzynarodowych rynków finansowych.

Jak szacuje JP Morgan na podstawie oficjalnych danych za trzeci kwartał, włoskie obligacje skarbowe kupowane są już tylko przez dwie grupy nabywców (a w październiku i listopadzie ta tendencja się nasiliła). Pierwszym jest Europejski Bank Centralny (EBC) — zwiększył udział w zadłużeniu Włoch z 0 do 4 proc.

Druga grupa to włoskie banki krajowe, dla których przykładanie ręki do wyprzedaży obligacji byłoby samobójstwem. Ich zaangażowanie we włoski dług wzrosło z 55 do 56 proc. Cała reszta — a więc „rynki międzynarodowe” — sprzedaje obligacje rządu w Rzymie.

Udział tej grupy w zadłużeniu Włoch spadł w trzy miesiące z 45 do 40 proc. „Tylko w trzecim kwartale inwestorzy międzynarodowi pozbyli się włoskich obligacji za 80 mld EUR. W ostatnim czasie wyprzedaż ta jeszcze przybrała na sile” — szacują analitycy JP Morgan. Tymczasem włoski rząd nie ma wyboru — musi emitować ogromną liczbę nowych papierów.

W przyszłym roku rząd Mario Montiego wystawi na sprzedaż obligacje za 220 mld EUR i bonów za 130 mld EUR. JP Morgan przekonuje, że same włoskie banki i obecny program EBC skupu obligacji nie wystarczą, żeby sfinansować te potrzeby pożyczkowe Włoch.

Dlatego z każdym dniem rośnie presja rynków finansowych na EBC, by zaczął drukować pieniądze, czyli skupować obligacje zadłużonych krajów bez tzw. sterylizacji (emitowania innych papierów dłużnych, by bilans pieniędzy pompowanych w gospodarkę i z niej wysysanych wychodził na zero). W ostatnich tygodniach apelowała o to do EBC większość gigantów rynków finansowych (Royal Bank of Scotland, JP Morgan czy Deutsche Bank) i część polityków unijnych.

Drukowanie pieniędzy sugeruje również Jacek Rostowski, polski minister finansów.

— Stoimy przed okropnym wyborem. Biorąc pod uwagę kolejność tych okropieństw, alternatywa brzmi: albo zmasowana interwencja EBC, albo katastrofa — stwierdził minister Rostowski w wywiadzie dla niemieckiego „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Przeciwnikiem drukowania pieniędzy przez EBC są przede wszystkim Niemcy, posiadający duże wpływy w EBC. Przekonują, że spowoduje to hiperinflację. Oponenci kontrują, że tak się nie stanie, bo sama zapowiedź drukowania uspokoi rynki finansowe i ostatecznie nie trzeba będzie pompować w gospodarkę dużych ilości pieniądza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Rynek domaga się drukowania pieniędzy