Rynek euro-dolara skazany na marazm

W średnim terminie to przed euro rysują się lepsze perspektywy niż przed dolarem

Od początku roku wahania notowań euro do dolara, najaktywniejszej pary walutowej na świecie, nie wychodzą poza zakres 1,1234-1,1570 USD. Tym samym rynek, na którym dzienne obroty sięgają 1,25 bln USD, jest na najlepszej drodze, by w tym kwartale zanotować najwęższy zasięg ruchów od powstania euro. Zdaniem wielu specjalistów konsolidacja o szerokości zaledwie 3,4 centa z dolara może się przedłużyć, a normalna zmienność nie wróci jeszcze przez dłuższy czas. Wszystko dlatego, że spowalniają gospodarki z obu stron Atlantyku, a to skłania do prowadzenia łagodnej polityki zarówno Fed, jak i EBC, ocenia Zach Pandl z banku Goldman Sachs.

Spokój płynie z obligacji

— W tym momencie między gospodarkami USA i strefy euro jest więcej podobieństw niż różnic. Ostatecznie spodziewamy się, że stabilizacja koniunktury na Starym Kontynencie, przy dalszym spowalnianiu USA, popchnie do góry notowania euro, ale ruch ten nie powinien być gwałtowny — przewiduje w rozmowie z Bloombergiem specjalista, według którego w ciągu trzech miesięcy notowania euro sięgną 1,17 USD.

Zawirowania rynkowe z czwartego kwartału skłoniły Fed do wstrzymania podwyżek stóp, z których ostatnia miała miejsce w grudniu. Z oczekiwań inwestorów zniknęły jakiekolwiek podwyżki stóp za oceanem na ten rok. Podobnie w niebycie rozpłynęły się perspektywy rozpoczęcia w 2019 r. normalizacji polityki EBC. Zawężeniu się zakresu wahań na parze EURUSD towarzyszą spadające oczekiwaniaco do zmienności w notowaniach siedmiu głównych walut. Bank JPMorgan Chase obliczył na podstawie notowań opcji walutowych, że traderzy spodziewają się najniższej zmienności od stycznia ubiegłego roku. Zdaniem Kita Juckesa, stratega Société Générale, kluczowym składnikiem przepisu na niską zmienność kursów walut są niskie i stabilne stopy procentowe oraz rentowności obligacji.

— Trzy najważniejsze banki centralne wstrzymują się ze zmianami polityki, a inwestorzy są już pewni, że górny pułap wzrostu stóp nie jest tak wysoko, jak się tego obawiali — dodaje Kit Juckes.

Po silnych zniżkach z czwartego kwartału i styczniowym odbiciu, w lutym wahania rentowności10-letnich obligacji amerykańskiego skarbu nie przekraczały 11,6 punktu bazowego, co jest najwęższym zakresem od 20 lat. Zdaniem specjalisty Société Générale, choć niska zmienność nie będzie utrzymywała się wiecznie, to w dającej się przewidzieć przyszłości nie widać argumentów za jej wzrostem. Nie zmienia to faktu, że w kolejnych miesiącach euro wesprzeć może korzystne zakończenie negocjacji w sprawie brexitu. Tymczasem drogiemu dolarowi zaszkodzić może rosnący deficyt amerykańskiego budżetu, przyznaje Kit Juckes, według którego po miesiącach mozolnych zwyżek kurs euro sięgnie na koniec roku 1,20 USD. Zdaniem Marka McCormicka z biura maklerskiegoTD Securities za wyjściem euro z próby sił górą przemawiają zmiany różnic w rentownościach obligacji.

Atuty po stronie euro

— Jeśli rentowności w USA szczyt mają już za sobą, bo cykl podwyżek Fedu już się zakończył, to dolar powinien osłabiać się do innych głównych walut — przewiduje w rozmowie z Bloombergiem Mark McCormick, szef strategii walutowej na Amerykę Północną w TD Securities.

Wzrost różnicy w rentownościach na korzyść obligacji z danego kraju wspiera notowania jego waluty, ponieważ jej kupno jest konieczne do zainwestowania w coraz bardziej atrakcyjne papiery skarbowe. Tymczasem różnica w rentownościach obligacji 2-letnich USA i Niemiec spadła z listopadowego szczytu na wysokości powyżej 3,5 proc. do 3,0 proc., co zbiegło się z dyskontowaniem przez rynek gołębiego zwrotu w Fedzie. Korelacja między różnicami w rentownościach i kursami głównych walut rośnie, a to znak, że spadek dysproporcji na rynkach obligacji zaowocuje umocnieniem euro do dolara, ocenia Mark McCormick.

— Silniejsze powiązanie wartości amerykańskiej waluty z różnicami w rentownościach obligacji powinno powrócić — zapowiada specjalista, według którego osłabienie dolara rozłoży się na najbliższe 3-6 miesięcy.

Oprócz zmian w rentownościach za słabszym dolarem przemawia jego przewartościowanie i utrata wsparcia ze strony szybszego wzrostu w USA oraz dobrego zachowania giełdy nowojorskiej. Jednocześnie rentowności obligacji spoza USA dźwignąć powinna oczekiwana normalizacja polityki tamtejszych banków centralnych, a to powinno dalej zmniejszać globalne różnice w rentownościach, zauważa Mark McCormick. Zdaniem Mazena Issy, również stratega TD Securities, nie mniej ważnym czynnikiem osłabiającym dolara powinny być perspektywy porozumienia w negocjacjach handlowych pomiędzy Chinami i USA. To właśnie wybuch napięć handlowych sprzed roku zapoczątkował umocnienie uważanego za bezpieczną walutę dolara pośród zawirowań na rynkach aktywów z krajów rozwijających się.

— Jeśli poznamy istotne szczegóły porozumienia między USA i Chinami, powinno to dać paliwo do przeceny dolara. Moment zakończenia jego dobrej passy może jednak okazać się ulotny, bo pozostałe z głównych walut nie są gotowe, by przejąć od niego pałeczkę pierwszeństwa — zauważa Mazen Issa.

TRZY PYTANIA DO... JOHNA HARDY’EGO, SZEFA STRATEGII RYNKÓW WALUTOWYCH W GRUPIE SAXO BANKU

Cztery drogowskazy

1. Dlaczego zakres wahań notowań pary EUR/USD zmniejszył się tak bardzo?

W ostatnich miesiącach polityka obu banków centralnych zmierzała w podobnym kierunku. Pod koniec 2018 r. zaostrzały politykę – Fed miał dalej podwyższać stopy, choć w wolniejszym tempie, a EBC ograniczał program skupu aktywów, a w połowie 2019 r. miał podnieść koszt pieniądza. Od grudnia oczekiwania podwyżek stóp Fedu gwałtownie spadały za sprawą pogorszenia koniunktury na rynkach, czemu normalnie powinna towarzyszyć słabość dolara. Jednak w tym samym czasie pogarszały się dane ze strefy euro, a to sugerowało brak większych rozbieżności w kierunku zmian polityki obu instytucji. Z drugiej strony zmienność na rynkach walutowych ograniczało wsparcie, jakie swojej walucie dały Chiny.

2. Czy notowania euro do dolara dłużej utrzymają się w tym zakresie?

Nie sądzę, żeby miał on utrzymać się długo. W krótkim terminie bardziej prawdopodobne jest wybicie dołem [czyli umocnienie dolara – red.], bo rynek za szybko uwzględnił w cenach zbyt znaczącą zmianę polityki Fedu. Potencjał zniżek kursu EURUSD jest jednak ograniczony i nie powinien przekroczyć 1,08-1,10 USD. Jednak już w trzecim lub na początku czwartego kwartału powinno być coraz bardziej jasne, że USA zmierzają do recesji, a Fed przystąpi do zdecydowanego łagodzenia polityki, osłabiając dolara.

3. Jakie czynniki będą kluczowe dla zachowania dolara do innych walut przez dalszą część roku?

Wymieniłbym cztery. Po pierwsze, w jaki sposób Fed ogłosi wstrzymanie programu ilościowego zaostrzania polityki i w jaki sposób na to zareaguje rynek. Po drugie, w którą stronę będą zmierzały rentowności długoterminowych obligacji USA, zważywszy że presję na ich wzrost wywierały będą sprzedaż obligacji skupionych przez Fed i olbrzymie emisje długu prowadzone przez administrację (rynkowi ciężko będzie znaleźć finansowanie potrzebne do odebrania tak dużej podaży). Po trzecie, relatywne zachowanie gospodarki USA oraz gospodarek z pozostałych regionów, a po czwarte wynik negocjacji między USA i Chinami oraz to, czy Chiny utrzymają względnie sztywny kurs juana wobec dolara. Jeśli na skutek niekorzystnego porozumienia lub jego rzeczywistego braku Chiny pozwolą juanowi tracić, to dolar się wzmocni, choć nie uważam tego za bardzo prawdopodobny scenariusz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy