Rynek funduszy rośnie

Tomasz Publicewicz
opublikowano: 2005-07-18 00:00

Inwestorzy obecni na rynku krajowych funduszy inwestycyjnych zaliczą minione sześć miesięcy do bardziej udanych.

Spośród funduszy dostępnych dla wszystkich inwestorów niekwestionowanymi liderami zostały podmioty inwestujące uzyskane środki w papiery dłużne denominowane w amerykańskich dolarach. Trzeba jednak pamiętać, że wynik ten był możliwy do osiągnięcia wyłącznie dzięki korzystnym dla inwestycji zagranicznych zmianom relacji PLN/USD — w ciągu minionych 6 miesięcy złoty stracił do dolara blisko 12 proc.

Dobrze wypadły również fundusze inwestujące na zagranicznych rynkach akcji, którym również pomagał słabszy złoty lub rosnące ceny akcji spółek europejskich — DJ EuroStoxx 50, czyli indeks największych 50 firm naszego kontynentu, zyskał w ciągu pierwszych sześciu miesięcy bieżącego roku 7,8 proc.

Prawdziwa hossa

Trzecią najbardziej zyskowną grupą inwestycji w trakcie pierwszego półrocza 2005 okazały się fundusze polskich papierów dłużnych. Prawdziwa hossa, z jaką mamy do czynienia na rynku obligacji skarbu państwa, napędzana kolejnymi obniżkami stóp procentowych oraz danymi o słabnącym tempie wzrostu gospodarczego, zaskoczyła wszystkich — łącznie z zarządzającymi funduszami. Jeszcze na początku roku prognozowali oni zyski z tego typu inwestycji na poziomie 6-7 proc. w skali roku, a tymczasem Indeks Rynku Obligacji Skarbowych (IROS) wzrósł w ciągu pierwszych miesięcy roku o 6,7 proc., realizując tym samym cały tegoroczny prognozowany zysk.

Tak świetny wynik nie oznacza oczywiście, że zyski w skali całego roku mogą być dwa razy wyższe. Z reguły po tak gwałtownym wzroście należy z dużą rozwagą podchodzić do inwestycji na rynkach znajdujących się w silnych trendach wzrostowych, aby nie kupić tych aktywów na tzw. górce. I chociaż pojawiają się prognozy mówiące o możliwości dalszych cięć oficjalnych stóp procentowych nawet o jeden punkt procentowy do końca roku, nie należy inwestycji w fundusze obligacji traktować jako całkowicie bezpiecznej formy lokowania środków. Szczególnie dobrze mogliśmy się o tym przekonać w drugiej połowie 2003 r., gdy większość funduszy polskich papierów dłużnych przynosiła straty.

Kolejne miejsca pod względem rezultatów pierwszego półrocza zajęły fundusze realizujące mieszaną politykę inwestycyjną oraz fundusze stabilnego wzrostu, które czerpały zyski zarówno ze wzrostu cen obligacji, jak i ze zwyżkujących kursów akcji notowanych na GPW. A sytuacja na warszawskim parkiecie wpisała się w ogólną pozytywna tendencję — najważniejszy miernik giełdowej koniunktury zyskał w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2005 roku 6,4 proc.

Moda na fundusze

Pierwsze półrocze przyniosło zdecydowany wzrost zainteresowania lokowaniem środków w jednostki i certyfikaty funduszy inwestycyjnych. Według naszych obliczeń, przewaga wpłat do funduszy nad umorzeniami jednostek wyniosła +5,6 mld zł. To ponad pięciokrotnie więcej niż mogliśmy obserwować w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy do funduszy trafił okrągły 1 mld zł.

Największymi beneficjentami rosnącego zainteresowania tą formą inwestowania oszczędności pozostają fundusze polskich papierów dłużnych (PDP), do których napłynęło ponad 2,8 mld zł, czyli połowa łącznego salda wpłat i umorzeń.

Jedyną grupą, z której wycofywaliśmy środki, były fundusze inwestujące zebrane aktywa na krajowym rynku akcji. W ich przypadku nadwyżka umorzeń nad nowymi wpłatami wyniosła niemal 575 mln zł.

Tomasz Publicewicz, Analizy Online