Rynek gruntów ma dużo do nadrobienia

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 20-08-2013, 00:00

Transakcje: W I połowie 2013 r. deweloperzy najchętniej kupowali działki pod zabudowę biurową i handlową

Od początku 2013 r. wartość transakcji na rynku gruntów przeznaczonych pod zabudowę biurową, handlową, mieszkaniową i magazynową wyniosła około 300 mln zł. Stanowi to zaledwie 20 proc. wyniku z całego 2012 r., który zamknął się kwotą 1,5 mld zł. Jednak zdaniem Emila Domerackiego z działu gruntów inwestycyjnych w Colliers International, ten rok może się skończyć lepiej niż poprzedni.

Zobacz więcej

BANKI TEŻ SPRZEDAJĄ: Kłopoty finansowe niektórych deweloperów w I połowie 2013 r., powodowały, że musieli oni wyprzedawać grunty, lub robiły to za nich banki przy pomocy pośredników. Najaktywniejsze w tym działaniu były BZWBK i Pekao, które od dłuższego czasu próbuje sprzedać, m.in. działkę w Warszawie przy ulicy Chełmskiej — mówi Emil Domeracki z Colliers International. [FOT. ARC]

— Początek roku 2013 jest rzeczywiście słabszy niż poprzedniego, co widać m.in. w czasie finalizowania umów. Pierwszą transakcję w tym roku udało mi się zakończyć w czerwcu, a rok wcześniej już w marcu. Na razie mamy zawartych wiele umów przedwstępnych na kwotę około 300 mln zł. Przewiduję, że ich finalizowanie zacznie się lawinowo od września. Ponadto na zakupy ruszą inwestorzy, którzy dotychczas wstrzymywali się z zakupami, czekając na lepsze ceny w drugiej połowie roku — mówi Emil Domeracki.

Podział tortu

Działki pod biurowce i galerie handlowe były przedmiotem aż 65 proc. transakcji. Tradycyjnie największym zainteresowaniem, zwłaszcza inwestorów biurowych, cieszyła się Warszawa, mimo że tu ceny były najwyższe, często nawet dwuipółkrotnie niż w innych miastach Polski. Jest jednak taniej niż w zeszłym roku.

— Ceny ziemi spadły we wszystkich sektorach. Statystycznie cena gruntu potrzebnego do wybudowania 1 mkw. powierzchni użytkowo-mieszkaniowej była w pierwszym półroczu 2013 r. niższa niż w roku ubiegłym, np. w Katowicach o 7 proc., a w Warszawie poza centrum o 3 proc. Największy spadek cen gruntów pod biurowce odnotowano w Katowicach (12 proc.), we Wrocławiu (10 proc.) i w Trójmieście (8 proc.), natomiast najmniejszy w Warszawie, gdzie ceny działek pod zabudowę biurową spadły o 2-3 proc. — podaje Emil Domeracki.

Na zakup działek pod inwestycje mieszkaniowe przypadło 30 proc. pieniędzy w I połowie 2013 r. Tu także królowała Warszawa. Najmniej, bo zaledwie 5 proc. transakcji, dotyczyło ziemi pod magazyny. To nie powinno dziwić, gdyż deweloperzy logistyczni mają duże banki ziemi, które pozwalają im szybko budować na zamówienie konkretnych klientów.

— Na rynku działają również deweloperzy, którzy opcjują grunty, czyli płacą określone kwoty za ich rezerwację przez właściciela oraz prawo pierwokupu w momencie znalezienia klienta i podpisania umowy na inwestycję magazynową — mówi Michał Ptaszyński z firmy Prologis. Oczywiście największą popularnością cieszą się duże działki o powierzchni od 10 do 40 ha, położone przy autostradach, głównych węzłach komunikacyjnych i w sąsiedztwie dużych miast.

— Znalezienie i przygotowanie takich gruntów trwa zazwyczaj kilkanaście miesięcy. Idealnie jest, gdy działka ma podłączone media, bo to duża oszczędność czasu dla dewelopera. Jeśli nie ma, o podłączenia dba inwestor. Gdy działka jest gotowa przy podpisywaniu umowy z klientem, to można natychmiast rozpocząć inwestycję — wyjaśnia Michał Ptaszyński.

Gotowość do budowy

O ile jednak deweloperzy magazynowi mogą pozwolić sobie na gromadzenie ziemi, o tyle inwestorom handlowym zależy na jak najszybszym rozpoczęciu budowy.

— Dziś większość inwestycji planuje się krótkoterminowo, co oznacza, że powinny się one rozpocząć i zakończyć do 5 lat. W razie utrudnień związanych z nieruchomością, których rozwiązanie możliwe jest w stosunkowo krótkim czasie, zawiera się przedwstępną umowę sprzedaży. Sfinalizowanie transakcji jest uwarunkowane rozwiązaniem tych problemów — mówi Emil Domeracki.

Coraz popularniejsze w sektorze handlowym staje się także zawieranie umów warunkowych z odroczonym terminem płatności, zwykle maksymalnie na 18-24 miesiące.

— Ten rodzaj umów stosuje się najczęściej, gdy działka, którą chce kupić deweloper, nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ponieważ jego uchwalanie jest dość długotrwałe, podpisanie warunkowej umowy sprzedaży jest często dla inwestora jedynym bezpiecznym rozwiązaniem — wyjaśnia Wojciech Dzwonkowski, dyrektor ds. ekspansji w Inter Ikea Centre Group Poland.

Nie zmieniły się natomiast zainteresowania inwestorów co do miast, w których chcą budować. Wciąż największą popularnością cieszą się aglomeracje i miejscowości o liczbie mieszkańców przekraczającej 30 tysięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu