Rynek handlowy hamuje

06-09-2018, 22:00

W Polsce powstaje coraz mniej galerii, ale fundusze będą miały co kupować.

Zakończył się okres bicia rekordów w sektorze centrów handlowych — twierdzą analitycy. Wśród przyczyn wymieniają. m.in. wzrost znaczenia zakupów internetowych, ograniczenie handlu w niedzielę, a przede wszystkim uszczuploną podaż nowych galerii.

Według danych BNP Paribas Real Estate Poland, w pierwszym półroczu 2018 do użytku oddano około 190 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej, a do końca roku liczba ta urośnie o 300 tys. mkw. To bardzo niewiele w porównaniu ze średnią podażą z ostatniej dekady na poziomie ponad 660 tys. mkw. rocznie.

— Rozwój sektora nieruchomości handlowych wyraźnie zwolnił. Po ostatnich latach, które przyzwyczaiły nas do rekordowych zwyżek, rynek osiągnął kolejny etap dojrzałości. Jego schładzanie w najbliższych latach będzie skutkować m.in. zmniejszającą się podażą i chłonnością — tłumaczy Patrycja Dzikowska, dyrektor działu analiz i badań rynkowych na Europę Środkowo-Wschodnią w BNP Paribas Real Estate Poland.

Eksperci uspokajają — zmiany w sektorze nie pogorszą wyników spółek notowanych na giełdzie. Ostatnio to właśnie centra handlowe były najchętniej kupowanymi nieruchomościami nad Wisłą. Według danych CBRE, tylko w pierwszej połowie 2018 r. fundusze ulokowały w nich 1,88 mld EUR.

— Rzeczywiście mamy do czynienia z nieco niższą podażą niż w poprzednich latach, ale często obrót w handlu dokonuje się obiektami ustabilizowanymi, a nie zupełnie nowymi. Inwestorzy po kilku latach działalności mają już pewien obraz wyników, co pomaga w wycenie nieruchomości — mówi Przemysław Felicki, dyrektor w dziale rynków kapitałowych CBRE.

Zdaniem Marcina Purgala, dyrektora w dziale rynków kapitałowych firmy Knight Frank, mniejsza podaż może przyczynić się do większej konkurencji o tzw. trophy assets [najbardziej atrakcyjne aktywa — red.] między inwestorami, a tym samym — do uzyskania wyższych cen przez sprzedających.

— Z drugiej strony, właściciele starszych, dobrych galerii handlowych podejmą wyzwania ulepszania, przebudowy lub rozbudowy obiektów,aby podnieść ich wartość. Ogólnie klimat na rynku inwestycyjnym jest dobry. Ilość kapitału, którego właściciele są zainteresowani polskimi nieruchomościami, rośnie z dnia na dzień. Obserwujemy kolejne akwizycje dokonywane przez fundusze z RPA, USA i Europy. Coraz odważniej lokują kapitał także inwestorzy z Azji. Biorąc pod uwagę różnorodność i dostępność nieruchomości w Polsce, fundusze mają i będą miały w czym wybierać — nie tylko w tym roku, ale też w kolejnych latach — uważa Marcin Purgal.

Podobnego zdania jest Dariusz Forysiak, dyrektor ds. obiektów handlowych w dzialedoradztwa inwestycyjnego Colliers International, który twierdzi, że sytuacja na handlowym rynku inwestycyjnym w 2018 r. jest niezagrożona.

— Ten rok będzie rekordowy — wartość transakcji powinna przekroczyć 3 mld EUR. Ze względu na ograniczoną liczbę dużych portfeli, powyżej 500 mln EUR, skala inwestycji w nieruchomości handlowe w przyszłym roku będzie zdecydowanie mniejsza. To właśnie duże platformy i największe centra handlowe cieszą się zainteresowaniem największych globalnych funduszy — mówi Dariusz Forysiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rynek handlowy hamuje