Globalny rynek kateringu lotniczego do 2030 r. wzrośnie do 27,6 mld USD, czyli o blisko 60 proc. — wynika z prognoz Subu Connect, firmy analitycznej specjalizującej się w tym segmencie. W 2024 r. był wart 17,5 mld USD, co oznacza średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 5,9 proc.
Branża korzysta z rekordowego ruchu pasażerskiego — w 2025 r. linie lotnicze obsłużyły około 9,8 mld pasażerów, wykonując 40–42 mln lotów, czyli prawie o 4 proc. więcej niż rok wcześniej.
Więcej pasażerów, większy popyt na katering
Na świecie działa ponad 700 przewoźników. Największą część oferty pokładowej stanowią pełne posiłki — 62 proc. Na kolejnych miejscach znajdują się pieczywo i wyroby cukiernicze — 18 proc., napoje — 16 proc. oraz przekąski owocowe i dania kuchni etnicznych — 4 proc. Rosnąca liczba lotów przekłada się na zapotrzebowanie na usługi gastronomiczne w powietrzu.
Lotnictwo ma utrzymać trend wzrostowy
— Globalny ruch pasażerski ma objąć 17,7 mld osób do 2043 r. i 22,3 mld do 2053 r. Dlatego popyt na usługi gastronomiczne na pokładach będzie rosnąć — mówi Matt McCabe, dyrektor i założyciel Subu Connect.
Jego zdaniem katering pokładowy staje się jednym z elementów konkurowania o pasażera. W ostatnich latach poprawiła się jakość posiłków, co jest efektem rosnących oczekiwań podróżnych i rywalizacji między liniami.
Gastronomia jako element przewagi
Na rosnące znaczenie tego segmentu zwraca uwagę również Riccardo Caravita, globalny menedżer ds. sektora spożywczego w Fiere di Parma, firmy organizującej międzynarodowe targi TuttoFood. Jak podkreśla, katering pokładowy staje się coraz ważniejszym kanałem dla producentów żywności, zwłaszcza działających w wyższych segmentach cenowych.
— W ciągu ostatnich kilku lat zaobserwowaliśmy wyraźną poprawę jakości oferty. To segment o coraz większym znaczeniu strategicznym dla przemysłu spożywczego — mówi Riccardo Caravita.
