Rynek mody odbija po okresie spowolnienia, choć poprawa wyników nie rozkłada się równomiernie. Z danych GUS wynika, że w okresie styczeń–październik 2025 r. wartość sprzedaży detalicznej w kategorii „tekstylia, odzież, obuwie” wzrosła o 10,8 proc. rok do roku. Ożywienie było wyraźniej widoczne w segmencie odzieży niż obuwia.
– Firmy z branży dynamicznie zwiększały nakłady inwestycyjne związane m.in. z rozszerzaniem działalności na coraz mniejsze miasta, rozwojem sprzedaży internetowej oraz, w przypadku największych podmiotów, dalszą ekspansją zagraniczną – mówi Anna Senderowicz, ekspertka PKO Banku Polskiego.
Zwraca uwagę, że prognozy na kolejne lata są umiarkowanie optymistyczne. W 2026 r., według prognoz Statisty, polski rynek odzieży może osiągnąć wartość 16,2 mld EUR, a rynek obuwia 5,7 mld EUR przy dynamice na poziomie ok. 6 proc. rok do roku.
Zainteresowanie modą powinno rosnąć
Otoczenie makroekonomiczne sprzyja stopniowej poprawie popytu na rynku mody. Jak wskazuje ekspertka PKO Banku Polskiego, gospodarstwa domowe pozostają w relatywnie dobrej kondycji finansowej, a realne dochody konsumentów nadal rosną.
– Hamowanie nominalnego tempa wzrostu płac przy inflacji rzędu 3 proc. sprawia, że w ujęciu realnym wciąż obserwujemy wzrost wynagrodzeń o ok. 4 proc. Widać wyraźną poprawę nastrojów konsumentów – mówi Anna Senderowicz.
Jej zdaniem średni wzrost wynagrodzeń w przedziale 6–6,5 proc. przy niskiej inflacji powinien przełożyć się na poprawę dochodów do dyspozycji Polaków. Jednocześnie spadek inflacji będzie ograniczał nominalny wzrost przychodów i wyników finansowych firm z branży. Czynnikiem wspierającym rentowność może być natomiast obniżające koszty importu umocnienie złotego oraz mniejsza skala podwyżek płacy minimalnej zmniejszająca presję kosztową.
Inwestycje technologiczne mogą przyspieszyć
Rok 2026 może przynieść wyraźne przyspieszenie inwestycji technologicznych w branży modowej. Firmy będą jednocześnie mierzyć się z wdrażaniem coraz bardziej restrykcyjnych regulacji środowiskowych.
– Utrzyma się wzrost udziału kanału online w całości sprzedaży, choć na niższym niż w trakcie pandemii poziomie. Wzrośnie także zainteresowanie konsumentów produktami zarówno z niższych półek cenowych, jak i z segmentu premium – mówi Anna Senderowicz.
Jej zdaniem technologia staje się jednym z kluczowych narzędzi poprawy efektywności operacyjnej i konkurencyjności firm z sektora mody.
– Szansą dla branży jest wykorzystanie nowych technologii, m.in. sztucznej inteligencji do prognozowania popytu, personalizowania rekomendacji dla klientów i optymalizacji zapasów, a także automatyzacja procesów zamówień i logistyki. Coraz większą rolę będą też odgrywać rozwiązania omnichannel w sklepach stacjonarnych: od systemów internetu rzeczy (IoT) pozwalających monitorować ruch i zachowania klientów przez kasy samoobsługowe (self-checkout) po technologie rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości (AR/VR) wykorzystywane np. do wirtualnych przymiarek – tłumaczy ekspertka.
Dyskonty i azjatyckie platformy w natarciu
Zagrożeniem dla branży pozostanie rosnąca konkurencja ze strony dyskontów niespożywczych oraz platform azjatyckich oferujących bardzo tanie produkty. Istotnym czynnikiem, który mógłby poprawić sytuację krajowych firm, jest planowane ograniczenie preferencji celnych dla przesyłek spoza UE.
W maju 2025 r. Komisja Europejska zaproponowała wycofanie zwolnienia z cła dla przesyłek o wartości poniżej 150 EUR oraz wprowadzenie opłaty w wysokości 2 EUR od każdej paczki – początkowo od połowy 2028 r. Wobec rosnącej skali importu coraz częściej pojawiają się jednak sygnały, że nowe zasady mogłyby wejść w życie już w 2026 r.
Póki co system sprzyja szybkiemu wzrostowi platform takich jak Shein czy Temu, które dzięki skali działalności mogą oferować bardzo niskie ceny oraz szeroki, szybko rotujący asortyment.
Regulacje podnoszą poprzeczkę
Jednym z kluczowych wyzwań dla branży modowej w najbliższych latach będzie też wdrożenie unijnych regulacji środowiskowych. Wymuszą one istotne nakłady inwestycyjne, zwłaszcza po stronie producentów i detalistów.
Najważniejsze zmiany dotyczą podejścia do wykorzystywanych materiałów i konieczności rozwoju oferty produktów wytwarzanych w bardziej zrównoważonych procesach produkcji i dystrybucji niż dotychczas.
– W ramach strategii UE na rzecz zrównoważonych wyrobów włókienniczych w obiegu zamkniętym przygotowano szereg dyrektyw i rozporządzeń bezpośrednio wpływających na sektor modowy, m.in. dyrektywę ramową o odpadach oraz rozporządzenie w sprawie ekoprojektu dla zrównoważonych produktów – mówi ekspertka PKO Banku Polskiego.
Konsolidacja branży modowej przyspieszy
Sytuacja na rynku może sprzyjać dalszej konsolidacji. Jak podkreśla Anna Senderowicz, malejąca rola małych sklepów, rosnące koszty wdrożenia regulacji środowiskowych oraz konieczność inwestycji w technologie będą sprzyjać przejęciom.
– Znaczna część Polaków przy zakupie odzieży czy obuwia wciąż kieruje się przede wszystkim ceną, a nie jakością lub względami środowiskowymi. To sprawia, że wyspecjalizowanym sklepom coraz trudniej konkurować z dyskontami niespożywczymi, takimi jak Pepco czy Dealz, sieciami sklepów niewyspecjalizowanych – np. Biedronką, Lidlem czy Kauflandem – oraz popularnymi chińskimi platformami sprzedażowymi, takimi jak Temu, Shein i AliExpress – wskazuje ekspertka.
Ceny ubrań i obuwia pójdą w górę
Ekspertka PKO Banku Polskiego przewiduje, że ceny odzieży i obuwia w 2026 r. prawdopodobnie nieznacznie wzrosną, głównie z powodu możliwego ograniczenia liczby przesyłek z Azji oraz kosztów związanych z wdrażaniem unijnych regulacji.
– W segmencie fast fashion ceny pozostaną stabilne lub realnie niższe, natomiast w segmencie premium i zrównoważonym będą wyższe, co odzwierciedli koszty produkcji zgodnej z wymogami środowiskowymi – mówi Anna Senderowicz.
Jej zdaniem w 2026 r., a także w kolejnych latach przewagę na rynku mody uzyskają podmioty integrujące różne kanały sprzedaży i szeroko wykorzystujące technologię w budowaniu wartości dodanej dla klienta.
Największą szansą dla branży modowej w nadchodzących latach jest wykorzystanie zmian demograficznych i nowych modeli biznesowych. Marki, które potrafią dostosować ofertę i komunikację do potrzeb różnych generacji, mogą zyskać trwałą przewagę konkurencyjną. Jak pokazuje raport BCG „Redefining Value in a Multigenerational World”, zróżnicowanie pokoleniowe jest raczej mapą drogową do wzrostu niż barierą.
Drugim kluczowym obszarem pozostaje rozwój mody zrównoważonej i cyrkularnej. Globalny rynek odzieży używanej rośnie dziś w tempie ok. 10 proc. rocznie – trzykrotnie szybciej niż rynek pierwszego obiegu – i do 2030 r. może osiągnąć wartość 360 mld USD wobec ok. 210–220 mld USD obecnie. To otwiera markom nowe możliwości monetyzacji – od programów odkupu i odsprzedaży po wynajem ubrań – oraz wzmacnia relacje z klientami wrażliwymi na kwestie środowiskowe.
Jednym z istotnych zagrożeń dla branży jest zaostrzająca się konkurencja rynkowa, zwłaszcza ze strony graczy z segmentu ultra-fast fashion oraz globalnych platform e-commerce. Rynek szybkiej mody nadal dynamicznie rośnie – szacuje się, że do końca dekady jego globalna wartość może się nawet podwoić.
Ekspansja gigantów sprzedaży online oferujących bardzo tanie i często zmieniane kolekcje odbiera udziały tradycyjnym markom odzieżowym. Młodsi konsumenci coraz częściej wybierają oferty najtańsze lub najwygodniej dostępne w internecie, co nasila presję cenową i zmusza firmy do zwiększania inwestycji w cyfrowe kanały sprzedaży.
Rok 2026 może przynieść umiarkowany wzrost i stabilizację po burzliwym okresie, ale będzie to wzrost wymagający. Skorzystają na nim przede wszystkim firmy innowacyjne, szybko reagujące na zmieniające się oczekiwania rynku.
Do 2030 r. rynek mody będzie większy i bardziej zaawansowany technologicznie, ale też wyraźnie bardziej zróżnicowany. Wyłania się model branży dwutorowej: z jednej strony dominować będą duzi, zintegrowani gracze – często działający globalnie, konsolidujący rynek i inwestujący w cyfryzację oraz zrównoważony rozwój – z drugiej zaś niszowe marki oparte na unikalnym stylu, jakości rzemieślniczej i lokalności.
