Rynek najmu już zareagował na kryzys

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2020-04-08 22:00

W marcu spadły stawki najmu mieszkań w siedmiu z 15 miast, w których sytuację monitorują firmy Expander i Rentier.io.

Trend wzrostowy załamał się więc pod ciężarem szybko rozwijającego się kryzysu, choć na razie obniżki w porównaniu z lutym są nieduże (wynoszą 1-2 proc.). Jarosław Sadowski z Expandera nie ma wątpliwości, że kryzys może doprowadzić do znacznego wzrostu bezrobocia i tym samym spadku popytu na najem.

— Im więcej osób straci pracę, tym gorzej dla posiadaczy mieszkań. Najmującymi są przede wszystkim trzy grupy osób — młodzi Polacy, imigranci i turyści. Młodzi i imigranci, jeśli strącą pracę i nie będą mogli znaleźć nowej, to wrócą do rodzinnego domu i tym samym zmniejszą popyt na najem. Im większa będzie skala bezrobocia, tym większy będzie wpływ na rynek. Ci, którzy nie wyjadą (np. studenci), w kryzysie mogą dysponować mniejszym budżetem i wybierać tańsze oferty. W przypadku najmu długoterminowego istnieje więc ryzyko znacznego spadku popytu. Jeśli faktycznie do tego dojdzie, to część właścicieli nie znajdzie chętnych do najmu i będzie zmuszona sprzedać swoje lokale. Część będzie musiała natomiast obniżyć stawki — uważa analityk.

W raporcie uwzględniono ponad 21 tys. ogłoszeń internetowych. Ich liczba była w marcu zbliżona do tej z lutego, przy czym — jak zauważono — w niektórych miastach pojawiły się nowe ogłoszenia na najem długoterminowy, w przypadku których widać, że chodzi o mieszkania typowo przygotowane pod najem na doby.

— Takie ogłoszenia stanowią jednak relatywnie niedużą część wszystkich ofert. Oznacza to, że prawdopodobnie większość właścicieli mieszkań wynajmowanych na doby nie decyduje się jeszcze na drastyczne kroki i wierzy, że przeczeka okres zakazu najmu krótkoterminowego — dodaje Jarosław Sadowski.