Rynek nie patrzy na rekomendacje

Kamil Zatoński
opublikowano: 2008-06-18 00:00

Zdaniem autorów rekomendacji, rynek przesadził z przeceną blue chipów

Podsumowaliśmy blisko 200 rekomendacji dla walorów firm z indeksu WIG20, sporządzonych przez specjalistów od początku roku. Jeśli uwzględnimy medianę wycen dla poszczególnych spółek, okazuje się, że wskaźnik blue chipów wart jest fundamentalnie prawie 3420 pkt. To ponad 25 proc. więcej, niż wyniosła jego wartość na zamknięciu wczorajszej sesji. To cenny argument dla inwestorów optymistów, których mimo spadku jeszcze trochę pozostało. Aż 29 proc. uczestników sondy w portalu pb.pl (jej wyniki opublikowaliśmy w poniedziałek) uznało, że akcje spółek są niedowartościowane. Była to najczęściej wybierana odpowiedź w naszej sondzie. Przedstawiliśmy w niej 10 argumentów do wyboru — 5 za wzrostami, 5 za kontynuacją spadków. Wyniki można znaleźć na stronie www.pb.pl.

Rozbieżność między szacunkami analityków a tym, jak akcje wycenia rynek, jest więc spora. Specjaliści bronią efektów swojej pracy. Tłumaczą, że inwestorzy nie patrzą obecnie na fundamenty, bo bardziej liczą się złe nastroje na rynkach światowych i konieczność wypłaty przez fundusze kapitału z tytułu umarzania jednostek uczestnictwa. Tymczasem — jak zwracają uwagę eksperci — gracze ignorują dobre wyniki większości dużych spółek i nie dają wiary wciąż optymistycznym prognozom na kolejne lata. Bieżący wskaźnik cena do zysku dla WIG20 równy jest 14, a tzw. przyszły (czyli uwzględniający prognozy wyników firm na 2008 r.) nie przekracza 12. A więc stosunkowo niewiele.

To jednak wartość łączna, obliczona w ten sposób, że większy wpływ na wskaźnik mają ci, którzy więcej ważą w WIG20. Przede wszystkim tzw. wielka piątka, czyli PKO BP, Pekao, TP, KGHM i PKN Orlen. Akcje dwóch ostatnich mają jednocyfrowe, bieżące wskaźniki C/Z (odpowiednio — 4,9 i 5,4), co istotnie zaniża wartość charakterystyczną dla całego indeksu. Tymczasem dwanaście firm ma wskaźnik wyższy od średniej, z tego C/Z dla ośmiu przekracza 20. Tę ostatnią grupę trudno więc uznać za atrakcyjną inwestycyjnie.

Nie zmienia to faktu, że analitycy wciąż widzą duży potencjał wzrostu notowań blue chipów. W przypadku niektórych spółek (Cersanit, Polimex i Asseco — czytaj obok) sięga on kilkudziesięciu procent. Większość wycen to tzw. ceny docelowe z perspektywą osiągnięcia ich w ciągu dwunastu miesięcy od daty wydania raportu. To powoduje, że wspomnianą wartość 3420 pkt dla WIG20 należy traktować jako poziom, który za jakiś czas rynek mógłby osiągnąć, gdyby inwestorzy słuchali rekomendacji.

Warto jednak zwrócić uwagę, że w hossie wyceny nie nadążały za dynamicznie rosnącym rynkiem i zrównały się z nim dopiero wtedy, gdy akurat doszło do zmiany trendu. Dla WIG20 było to blisko 4000 pkt. Później było już tylko gorzej. Indeks osunął się o 30 proc., a wraz z tym w dół poszły też wyceny sporządzane przez biura maklerskie. Średnio — o 14 proc. Jeśli sytuacja sprzed roku miałaby się powtórzyć, z zakupami akcji należałoby poczekać do momentu, aż analitycy pogodzą się z tym, jak wartość blue chipów ocenia rynek. W końcu to on ma zawsze rację.

1. Analitycy widzą WIG20 wyżej niż inwestorzy

2. Oceniają walory wielkiej piątki lepiej niż giełda ...

PKO BP

Według specjalistów, akcje banku mają blisko 15-procentowy potencjał wzrostu w najbliższych miesiącach. Z trzynastu wycen, jakich akcje PKO BP doczekały się w ostatnich dwóch miesiącach, najniższa — ING Securities z 20 maja — zawiera cenę docelową 47,24 zł. Najwyższe ceny docelowe (od KBC Securities, Wood & Company i Merill Lynch) sięgają 58 zł.

PEKAO

Analitycy uważają, że notowania banku mogą wynosić 200-230 zł (taka też jest najnowsza wycena Lehman Brothers, opublikowana 13 czerwca), przy średniej 216 zł. To o 18 proc. mniej, niż wynosiły ceny docelowe, wyznaczane 12 miesięcy temu. Ale wycena jest i tak blisko 30 proc. wyższa od dzisiejszego kursu Pekao na GPW.

PKN ORLEN

Mediana wycen 15 biur maklerskich, wydanych dla Orlenu, sięga 44,80 zł, czyli 22 proc. więcej, niż wynosił kurs na wczorajszej sesji. Zdania analityków są jednak wyjątkowo podzielone. Goldman Sachs wycenia walory PKN na 38 zł (raport z 6 maja), a Citigroup (rekomendacja z 15 maja) sugeruje, że papiery naftowej spółki warte są nawet 62 zł.

KGHM

Niepewność co do zmian cen miedzi powoduje dość dużą zmienność wycen analityków. Ale i tak — przy najbardziej pesymistycznym scenariuszu rozwoju wypadków — najniższa rekomendacja dla KGHM, sporządzona przez Raiffeisen Centrobank (z 1 kwietnia), zawiera cenę docelową równą 100 zł. Największymi optymistami są specjaliści ING Securities, którzy w raporcie z 9 maja oszacowali 12-miesięczną cenę docelową na 138 zł, czyli 41 proc. więcej, niż wynosi ich obecny kurs.

TP

Walory telekomu, tradycyjnie najpilniej śledzone przez analityków (16 rekomendacji od początku roku), wyceniane są na mniej więcej 25,70 zł. Różnica między tą ceną a obecnie notowaną na GPW wynosi więc 14 proc. Tu, podobnie jak w przypadku rekomendacji dla KGHM, nawet najniższa cena docelowa (23 zł od Erste Banku) jest wyższa niż kurs rynkowy. Najwyższe rekomendacje, sporządzone przez Merrill Lynch i JP Morgan, sięgają 28,70-29,50 zł.

* mediana cen docelowych z raportów biur maklerskich, wydanych w tym roku.

Źródło: Bloomberg

3. ...i widzą spore rezerwy u mniejszych

CERSANIT

Rekomendacja pozostaje aktualna, należy jednak wziąć pod uwagę to, że w marcu wycenę sporządzaliśmy przy stopie wolnej od ryzyka na poziomie znacznie niższym niż obecnie. To miało bardzo duży wpływ na wyliczenia kosztu kapitału, który z kolei w sposób znaczący determinuje ostateczną wycenę.

Jeśli chodzi o nasze obecne postrzeganie spółki, to nadal ostrożnie podchodzę do osiąganych marż. Wydaje się, że słusznie. Pozostaje też pytanie, o ile ostatecznie opóźni się zapowiadane przejęcie w Rosji. Inwestorzy zachowują się racjonalnie i biorą to pod uwagę przy decyzjach. Mają też świadomość tego, jaki wpływ na wyniki spółki miał słabnący dolar.

Paweł Puchalski

Analityk DM BZ WBK

ASSECO POLAND

Fundamenty mają obecnie niewielki wpływ na to, jak inwestorzy postrzegają akcje notowanych spółek. Liczy się przede wszystkim ogólny sentyment rynkowy, który w tej chwili jest negatywny. W przypadku Asseco istotna jest m.in. ostatnia transakcja sprzedaży akcji ABG przez spółkę. Notowania obu firm powiązane są parytetem wymiany. Spadek kursu Asseco może wynikać m.in. z próby obniżenia ceny akcji ABG ceną walorów Asseco. Fakt, że po transakcji kurs Asseco i tak pozostaje na tym samym poziomie, wskazuje, jak słaby obecnie jest rynek. Samo zestawienie giełdowej ceny akcji Asseco z średnią wycen biur maklerskich wskazuje, że praktycznie nie ma na nią wpływu wartość fundamentalna.

 

Różnice między wycenami analityków, sporządzonymi kilka tygodni czy miesięcy temu, a obecnymi kursami spółek, bierze się też z tego, że rekomendacje są zwykle wypadkową wyniku, jaki da wycena metodą dochodową i wycena porównawcza. Ta druga jest bardzo wrażliwa na to, jak zachowuje się cały rynek. Pierwsza z nich również uwzględnia parametry rynkowe, które obecnie wpływają na niekorzyść wycen.

Piotr Janik

analityk KBC Securities

POLIMEX-MOSTOSTAL

Ostatnie spadki kursu Polimeksu to konsekwencja negatywnego odbioru proponowanych przez zarząd zmian w statucie spółki, zmierzających do uruchomienia nowego programu opcji menedżerskich. Inwestorzy obawiają się, że warunki jego realizacji nie będą szczególnie ambitne. Kursowi nie sprzyja też ogólne osłabienie nastrojów wokół sektora budowlanego, co widać też po notowaniach PBG, drugiej z firm z branży z portfela WIG20.

W fundamentach Polimeksu nic w ostatnim czasie się nie zmieniło. Jest to jedna z lepiej zdywersyfikowanych grup budowlanych, która będzie korzystać ze zmian na rynku. Idą one w kierunku przechwytywania przez wykonawców wyższych marż, dzięki zwiększaniu liczby dostępnych kontraktów. Powinno to przekładać się na lepsze wyniki warszawskiej spółki.

Adrian Kyrcz

analityk DM IDM