Rynek nie reagował na nowe informacje

Jacek Jurczyński
26-11-2002, 00:00

Podczas poniedziałkowej sesji notowania naszej waluty spadły w stosunku do zamknięcia zeszłego tygodnia. W związku ze znaczną aprecjacją waluty amerykańskiej w stosunku do europejskiej na rynku międzynarodowym kurs dolara wzrósł z 3,9330 do 3,9690 zł. Kurs euro ulegał wahaniom w zakresie 3,9100-3,9300 zł.

Inwestorzy oczekują na rozpoczynające się we wtorek dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Znaczna część analityków ankietowanych przez agencję Reutera spodziewa się minimum 25-pkt obniżki stóp procentowych. Złoty nie zareagował na opublikowane pozytywne dane o spadku stopy bezrobocia w październiku do 17,5 proc. z 17,6 proc. we wrześniu oraz wzroście sprzedaży detalicznej o 6,3 proc. (m/m) i 5,1 proc. (r./r.). Bez większego echa na rynku przeszła również wypowiedź Dariusza Rosatiego, członka RPP, który powiedział, że złoty jest trochę za mocny w stosunku do czynników fundamentalnych. Dariusz Rosati dodał również, że złoty w ciągu 2-3 lat pozostanie mocną walutą, a oczekiwania, że uda się go osłabić określił mianem iluzji. O godzinie 15.40 dolar wyceniany był na 3,9625 złotego, a euro na 3,9300 złotego (odchylenie –8,10 proc.).

Oczekiwanie na kolejne cięcia stóp procentowych utrzymują notowania złotego na wysokim poziomie. Śledząc wypowiedzi członków RPP można dojść do wniosku, że rada uważa, iż złoty mógłby nieco osłabnąć. Możliwe zatem, że dojdzie do obniżki stóp procentowych w większym stopniu, niż oczekuje tego rynek. Byłaby to prawdopodobnie ostatnia obniżka w cyklu, a jeśli nawet nie, to na kolejną trzeba będzie długo czekać.

Kurs USD/JPY, który jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek sięgnął najwyższego poziomu od 31 października, czyli wzrósł do 123,18 wkrótce po otwarciu poniedziałkowej sesji powrócił w okolice poziomu 122,50. Wzrost wartości jena został wywołany wypowiedzą Masaru Hayamiego, szefa banku centralnego Japonii, o tym, że słaba waluta krajowa w krótkim okresie jest pozytywna dla gospodarki, ale w średnim i długim okresie korzystniej, aby była ona silna. W ciągu kolejnych godzin notowania amerykańskiej waluty rosły. O godzinie 15.40 dolar wyceniany był na 122,75 jena. Inwestorzy nadal oczekują na przedstawienie przez rząd szczegółów planu redukcji złych długów sektora bankowego. Według wcześniejszych zapowiedzi Heizo Takenaki, szefa FSA, powinno to nastąpić do końca tego tygodnia. Uważamy, że kurs USD/JPY będzie dalej wzrastał. Zalecamy zakupy dolarów na dołkach.

Za granicą poniedziałkowa sesja przyniosła długo nie obserwowaną wyprzedaż euro za dolary. Inwestorzy oczekując na to, że publikowane w dalszej części tygodnia dane makroekonomiczne z USA (we wtorek PKB za III kwartał oraz wskaźnik zaufania konsumentów, a w środę nastroje konsumentów, indeks Chicago PMI i Beżowa Księga) pokażą poprawę sytuacji amerykańskiej gospodarki, z zapałem nabywali dolary. Kurs EUR/USD, który jeszcze w piątek wynosił 1,0030 silnie zniżkował, a przez chwilę znalazł się nawet poniżej poziomu 0,9900. Jego deprecjacja uległa dodatkowemu przyśpieszeniu po złamaniu kluczowych poziomów wsparcia (zwłaszcza na 0,9980 i 0,9927), gdzie umiejscowione były znaczne zlecenia sprzedaży. Uczestnicy rynku dodatkowo pozbywali się euro obawiając się, że wartość indeksu IFO za listopad pokaże dalszy spadek nastrojów panujących wśród niemieckich przedsiębiorców. O godzinie 15.40 euro wyceniano na 0,9915 dolara.

Naszym zdaniem, notowania europejskiej waluty do dolara powinny dalej spadać. Kurs EUR/USD w okolicy poziomów 0,9920/40 radzimy wykorzystać do sprzedaży wspólnej waluty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rynek nie reagował na nowe informacje