Rynek OFE pozostaje wciąż konkurencyjny

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 2002-10-14 00:00

Trzeba zdawać sobie sprawę z ryzyka bankructw niektórych powszechnych towarzystw emerytalnych — twierdzi Michał Szczurek, wiceprezes ING Nationale-Neder-landen Polska. W około dziesięciu PTE wyczerpują się kapitały własne. Z 3,1 mld zł zainwestowanych przez akcjonariuszy PTE, 2,5 mld zł zostało ulokowane ze stratami.

Rynek emerytalny czeka nowelizacja ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Projektem zmian do ustawy, przygotowanym przez resort pracy, zajmuje się właśnie Sejm.

Michał Szczurek, wiceprezes ING Nationale-Nederlanden Polska, wcześniej prezes ING NN PTE, uważa, że rozważając zmiany prawa trzeba wziąć pod uwagę, które z pierwotnych założeń reformy nie sprawdziły się przez ostatnie trzy lata i czy nowela ustawy jest w stanie rozwiązać problemy. Tych nie brakuje.

— Na pierwszym miejscu wymieniłbym sprawność ZUS. Jest zła, ale nie zależy od przepisów ustawowych. Ustawa o OFE nie spowoduje, że 7-8 mld zł składek i odsetek, które ZUS jest winien klientom OFE, zostanie spłacone. Jest to najistotniejszy problem funkcjonowania II filara — podkreśla Michał Szczurek.

Druga sprawa, to kwestia limitów i możliwości inwestycyjnych OFE.

— Zamknięcie się w katalogu i limitach, które obowiązują obecnie, w długim okresie jest nie do utrzymania. Trzeba rozszerzyć możliwości lokowania kapitału w kraju, tak aby inwestycje OFE były bardziej nakierowane na rozwój całej gospodarki, a nie tylko obracały się w obszarze: giełda, spółki publiczne i dług publiczny. Trzeba myśleć o nieruchomościach, spółkach niepublicznych, które stanowią szerszą część gospodarki, a także o funduszach specjalistycznych, instrumentach pochodnych itp. — twierdzi wiceszef ING NN Polska.

Kolejny problem to inwestycje zagraniczne.

— Skokowe przejście z limitu 5 proc. na praktycznie 100 proc. jest bardzo ryzykowne i wręcz niemożliwe. Trzeba więc znaleźć inną ścieżkę dojścia do zwiększania limitów inwestycji zagranicznych — uważa Michał Szczurek.

Tematy zastępcze

Zdaniem wiceprezesa, problemy związane z mechanizmem minimalnej wymaganej stopy zwrotu (MWSZ) to tematy zastępcze.

— Ich rozwiązanie nie jest sprawą priorytetową. Nie jest to mechanizm właściwy, ale nie ma decydującego wpływu na inwestycje OFE — dodaje Michał Szczurek.

Nielogiczny mechanizm przeszkadza wszystkim. Trudno jednak znaleźć inne rozwiązanie. Wiceprezes Szczurek zapewnia, że w ramach MWSZ można prowadzić aktywną i agresywną politykę inwestycyjną, nie narażając się na istotne ryzyko niespełnienia stawianych wymogów. Dotyczy to zarówno małych, jak i dużych funduszy.

— Wiele funduszy nie korzysta z tej możliwości. Jest to naturalne w sytuacji, gdy rynek jest konkurencyjny i przejrzysty, a tym samym uczestnicy patrzą na siebie i odnoszą strategie do inwestycji konkurencji. Mechanizm MWSZ może jedynie wzmagać naśladownictwo. Najistotniej jednak wpływają na to możliwości inwestycyjne. Bardzo agresywna polityka i duże odchylenia od średnich wyników nie są możliwe z przyczyn obiektywnych, a nie z powodu MWSZ — uważa Michał Szczurek.

Inne tematy zastępcze, na które wskazuje Michał Szczurek, to krążące opinie, że konkurencja wśród OFE jest zbyt mała.

— Jeżeli porównamy ten rynek z bankowym czy ubezpieczeniowym, jest to najbardziej konkurencyjny rynek finansowy w Polsce. I to zarówno w sensie koncentracji, jak i zróżnicowania opłat. Działa na nim szesnastu graczy z kapitałem polskim i zagranicznym. Mit o niekonkurencyjności rynku emerytalnego rozpowszechniany był przez UNFE i nie ma potwierdzenia w faktach. Rynek OFE jest konkurencyjny — zapewnia Michał Szczurek.

Konsolidacja wskazana

Konsolidacja to kolejna bolączka rynku OFE. W opinii Michała Szczurka, musi być jednak uzasadniona przyczynami ekonomicznymi i rachunkiem wyników PTE.

— W dużych PTE koszty stałe mogą stanowić około 20 proc. sumy kosztów, na które mają one wpływ. 12-15 proc. to koszty związane z rachunkiem rezerwowym oraz opłatami na rzecz ZUS i KNUiFE. W małych towarzystwach, przy ilości członków OFE rzędu 200 tys., koszty te mogą wynosić nawet 50 proc. Rozsądny udział kosztów stałych pojawia się po zdobyciu 500-700 tys. klientów, których składki wpływają na konta. Pozwala to podmiotom na osiąganie zysku z zainwestowanego kapitału oraz konkurencję — twierdzi wiceprezes Szczurek.

Dodaje, że koszty stałe można ograniczyć także przez współpracę w ramach grup finansowych. Barierą dla konsolidacji są problemy administracyjne oraz ryzyko związane ze zmianami ustawowymi.

— To w zasadzie na pół roku czy rok blokuje możliwości konsolidacji. W rachunku wyników dużej liczby PTE koszty stałe są bardzo istotne i muszą przekładać się na poziom opłat. Dlatego szansa na obniżenie opłat od składek jest w najbliższym roku niewielka — mówi Michał Szczurek.

Z wyliczeń opartych na oficjalnych sprawozdaniach KNUiFE, obecnie około 10 PTE zmierza w kierunku wyczerpania kapitałów własnych, czyli de facto bankructwa. 3-4 PTE mają szansę na osiąganie zysków, ale one nie zrekompensują zwrotu z zainwestowanego kapitału. Pozostałe 3-4 mają szansę przynieść zwrot z zainwestowanego kapitału.

— Suma inwestycji wszystkich PTE to 3,1 mld zł. Oznacza to, że z tego 2,5 mld zł zostało zainwestowane ze stratami dla właścicieli PTE — dodaje.

Zdaniem przedstawicieli PTE, zaproponowane zmiany do ustawy o OFE pogorszą jeszcze sytuację małych PTE.

Bankructwa

To, że jakieś PTE może zbankrutować, wynika — zdaniem Michała Szczurka — z trzech rzeczy. Po pierwsze, każda inwestycja może przynieść straty, jeśli nie jest właściwie zaplanowana i jej wykonanie szwankuje. Po drugie, istnieje ryzyko zmian ustawowych — nigdy nie ma gwarancji, że raz określona sytuacja będzie stabilna i nic nie zmieni pierwotnie przyjętych założeń systemowych.

— Opłata na rzecz ZUS, podwyższenie opłaty na instytucję nadzorczą oraz obowiązek wysyłania listami poleconymi wyciągów z rachunków, to aż 150 mln zł w skali rynku. Trzecia sprawa to ZUS. 25-30 proc. składek od trzech lat nie wpływa na konta klientów. Przychody PTE są więc niższe. Ich ubytek jest jeszcze większy, ponieważ po dwóch latach w większości OFE następuje obniżka opłaty od składki. W sumie po trzech latach funkcjonowania reformy, przychody PTE są niższe o 45-50 proc. w porównaniu z pierwotnymi założeniami — mówi Michał Szczurek.

Nowela ustawy o OFE spowoduje kolejny uszczerbek przychodów. Według różnych szacunków od 15 do nawet 40 proc.

W tej sytuacji nie dziwi trudna sytuacja finansowa niektórych PTE. Wiceprezes ING NNP zaznacza, że trzeba zdawać sobie sprawę z ryzyka bankructw PTE.

— Do końca przyszłego roku można spodziewać się wyczerpania zasobów kapitałowych niektórych PTE. Mimo że środki klientów zgromadzone w OFE są bezpieczne, to trudno sobie wyobrazić, że PTE, które nie ma pieniędzy dla pracowników, skutecznie zarządza funduszem. Za bankructwa PTE obwiniany będzie także Skarb Państwa. Może się okazać, że za jakiś czas trzeba będzie namawiać do konsolidacji, a nie odstraszać od niej — wyrokuje Michał Szczurek.