Rynek pracy się studzi

opublikowano: 19-02-2020, 22:00

Największe piętno na styczniowych danych o rynku pracy odcisnęły blaski i cienie skokowej podwyżki płacy minimalnej.

W styczniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 5282,8 zł i było o 7,1 proc. wyższe od stycznia 2019 r., wynika z najnowszych informacji Głównego Urzędu Statystycznego. To wynik o 0,3 pkt proc. wyższy niż wynosił rynkowy konsens. W tym samym miesiącu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 1,1 proc., a więc o połowę mniej niż spodziewali się analitycy (2,2 proc.)

Analitycy wskazują, że we wczorajszych wynikach wyczytać można wpływ rosnącej płacy minimalnej oraz spowalniającej koniunktury gospodarczej.Zdaniem Krystiana Jaworskiego, starszego ekonomisty Credit Agricole, podwyżka minimalnej pensji podniosła zarobki także tym zamożniejszym pracownikom.

— Szacujemy, że podwyżka wynagrodzeń osób najgorzej zarabiających oddziałuje w kierunku wzrostu dynamiki wynagrodzeń ogółem o ok. 1,1 pkt proc. Należy jednak pamiętać, że podwyżka płacy minimalnej przyczynia się również do wzrostu zarobków także osób lepiej zarabiających — pracodawcy podnoszą ich pensje, aby zachować odpowiednie zależności pomiędzy wynagrodzeniami różnych stanowisk w ramach siatki płac. Uważamy, że efekt ten będzie się stopniowo materializował w kolejnych miesiącach, co będzie czynnikiem dynamizującym wzrost wynagrodzeń ogółem — przewiduje Krystian Jaworski.

Urszula Kryńska, ekonomistka PKO Banku Polskiego, zaznacza, że prawdopodobny efekt podwyższenia płacy minimalnej w gospodarce narodowej był prawdopodobnie jeszcze wyższy niż w sektorze przedsiębiorstw: „W sektorze przedsiębiorstw płace nieprzekraczającą minimalnej pobierało w 2018 r. 7,6 proc. pracujących wobec ok. 15 proc. w całej gospodarce. Wpływ tegorocznej podwyżki płacy minimalnej na wynagrodzenie w gospodarce narodowej będzie więc prawdopodobnie większy, niż sugerują dzisiejsze dane” — zaznacza ekspertka największego polskiego banku.

O ile wieści o wysokości styczniowych wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw były lepsze od oczekiwań, o tyle w zakresie zatrudnienia rynek przyniósł ponure wieści. Warto jednak pamiętać, że jak co roku w styczniu GUS rewiduje liczbę firm uwzględnianą w badaniu, w związku z czym wyciąganie z tych danych zbyt daleko idących wniosków jest ekonomicznie niewskazane. Piotr Popławski, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego, zauważa, że spadek dynamiki zatrudnienia może być wynikiem wypadnięcia ze statystyki firm najbardziej dotkniętych skokiem płacy minimalnej (w comiesięcznym zestawieniu uwzględnia się tylko firmy zatrudniające przynajmniej 10 pracowników).

— W naszej ocenie może on wynikać z ograniczenia etatów w podmiotach mniejszych, które najmocniej odczuły wpływ skokowego wzrostu wynagrodzenia minimalnego. Podmioty, które z nowym rokiemobniżyły zatrudnienie poniżej 10 osób, wypadły ze statystyki — uważa analityk ING.

Jak podkreśla jednak Marcin Luziński z Santander Banku, jego zdaniem rynek pracy wykazuje oznaki gospodarczego spowolnienia:

„W naszej ocenie popyt na pracę w Polsce słabnie i powinno to też ograniczać tempo wzrostu płac w nadchodzących miesiącach” — zaznacza ekonomista.

Dziś GUS ma opublikować dane o strukturze wynagrodzeń w gospodarce narodowej w październiku 2018 r., najbardziej kompleksowe opracowanie o rynku pracy publikowane co dwa lata z niemal półtorarocznym opóźnieniem. Publikacja tego dokumentu, pierwotnie zaplanowana na 4 lutego, opóźnia się już o ponad dwa tygodnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane