Wyborcza gorączka nie opuszcza polskich mediów, jednak rynki finansowe powoli oswajają się z nową sytuacją polityczną. Co więcej, głosy ze strony zagranicznych banków są bardziej optymistyczne, niż można było oczekiwać przed wyborami. Nie oznacza to jednak, że złotego czeka wyraźne umocnienie.
Efekt zmiany władzy odcisnął się na notowaniach złotego tuż przed samymi wyborami, głównie za sprawą wypowiedzi Henryka Kowalczyka (kandydata na szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów), który sugerował nieortodoksyjne działania ze strony banku centralnego, co mogło być też odebrane jako zagrożenie dla niezależności NBP. Po samych wyborach jednak reakcji na złotym już nie widzieliśmy, a przedstawienie składu rządu okazało się wręcz dla pary EUR/PLN punktem zwrotnym. Inwestorom podobała się szczególnie nominacja dla Mateusza Morawieckiego. Objęcie przez dotychczasowego szefa BZ WBK teki superministra uznane zostało z gwarancję, iż rząd PiS w kwestiach gospodarczych będzie postępował odpowiedzialnie.
Co ciekawe, zagraniczne banki w dużej mierze zmieniły ton wypowiedzi o złotym. Jeszcze po wyborach było na rynku sporo rekomendacji sprzedaży złotego względem forinta, a tymczasem to węgierska waluta znalazła się pod presją, kiedy prezes NBP przedstawił plan dalszego luzowania monetarnego. Obecnie niektóre instytucje oczekują już umocnienia złotego. Przykładowo, Bank of America widzi kurs EUR/PLN poniżej poziomu 4,0 zł w przyszłym roku [czytaj obok — red.]. Trzeba jednak pamiętać, że złoty nadal pozostaje relatywnie słaby. Średni koszt euro do ostatniego roku to 4,16 zł, a samo euro jest przecież jedną z najsłabszych głównych walut. Kurs dolara czy franka szwajcarskiego przedstawia się znacznie mniej korzystnie.
Nie jest też powiedziane, że krajowa polityka nie będzie już miała wpływu na rynek walutowy. Kwestia względnej odpowiedzialności w ramach finansów publicznych to jedno, zaś polityka pieniężna to drugie. Koniec roku powinien upłynąć pod znakiem selekcji kandydatów do przyszłej RPP i to, jak nowa władza będzie komunikować oczekiwania co do poglądów takich osób, będzie najistotniejszym z krajowych czynników wpływających na kurs złotego. Czynniki globalne nadal nie sprzyjają walutom rynków wschodzących, choć Europy Centralnej dotyczy to w nieco mniejszym stopniu. Tym niemniej stabilność w notowaniach złotego względem euro do końca roku to chyba jednak i tak optymistyczny scenariusz.