Rynek przypomniał sobie o Kompapie

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-07-18 00:00

Podpisanie z PZU kontraktu o wartości 2,7 mln zł stało się impulsem do podbicia wyceny walorów łódzkiego Kompapu i znaczącego wzrostu obrotów.

Dotychczas średni wolumen liczony na pojedynczą sesję wynosił zaledwie niecałe 1,6 tys. papierów. Od początku roku do środy właściciela zmieniło jedynie 214 tys. akcji jednego z czołowych polskich dystrybutorów papieru i materiałów eksploatacyjnych do biur, sieci handlowych i banków. Równie nieciekawie prezentowały się obroty w ujęciu wartościowym. Tegoroczna średnia sesyjna wynosiła do przedwczoraj zaledwie 14,3 tys. zł. Środowa sesja diametralnie zmieniła obraz notowań. Przy wolumenie rzędu 102 tys. akcji, obroty podliczono na rekordową od kilku lat wartość 893 tys. zł. Wczorajsze notowania nie miały już co prawda aż tak spektakularnego charakteru. Jednak przy dość dużych obrotach wzrostowa tendencja była kontynuowana.

Na wykresie kursu zbudowana została baza pod większe wzrosty, przekraczające nawet poziom 5,2 zł za walor.

Wcześniejszy „niebyt” spółka zawdzięczała przede wszystkim bardzo słabym od dwóch lat wynikom finansowym i niskiej płynności akcji. W tym drugim przypadku w rękach drobnych udziałowców spółki znajduje się jedynie około 360 tys. akcji, co stanowi niecałe 15,5 proc. całości kapitału akcyjnego. Co ciekawe, w strukturze akcjonariatu odnaleźć można tak znanego inwestora, jak Ryszard Krauze, który wraz ze swoimi spółkami Prokom Software i Prokom Investment kontroluje 29,09 proc. głosów na WZA. Spore udziały sięgające odpowiednio 11,46 i 7,00 proc. posiadają też inni znani inwestorzy instytucjonalni: PKO BP i Bank Austria CA.

Trzeba mieć świadomość, że jeden — nawet o bardzo dużej wartości — kontrakt nie czyni wiosny i nie zmieni od razu stanu finansów łódzkiej spółki. Mimo prowadzonej restrukturyzacji, chociażby w obszarze kosztowym, firma nie może pochwalić się jeszcze wymiernymi jej efektami. W pierwszym kwartale 2003 r. przy przychodach ze sprzedaży rzędu 7,3 mln zł (mniej o ponad 5,7 mln zł w odniesieniu do I kwartału 2002 r.) spółka poniosła stratę netto 578 tys. zł, wobec 61 tys. zł zysku w analogicznym okresie roku poprzedniego. Firma tłumaczy straty przede wszystkim spadkiem przychodów generowanych przez towary handlowe, obniżką zamówień ze strony największych kontrahentów i niekorzystnych dla emitenta różnic kursowych.

Łódzka spółka prowadzi działania zmierzające do zmiany kanałów dystrybucji i struktury sprzedaży. W ciągu roku odsetek przychodów pochodzących ze sprzedaży własnych produktów zwiększył się o 12 proc., do 80 proc. Wiele nadziei emitent wiąże też z poszerzeniem profilu działalności o archiwizację danych.