Rynek samochodowy kuleje i będzie kuleć

Krzysztof Kluska
09-10-2002, 00:00

We wrześniu nabywców znalazło niewiele ponad 24 tys. aut. O ożywieniu nie ma więc mowy. Branża liczy, że dostosowanie krajowych przepisów leasingowych do tych obowiązujących w UE pomoże ożywić rynek. Ich nadzieje może jednak pogrzebać resort infrastruktury.

Rok 2002 nie jest przełomowy, jeśli chodzi o sprzedaż nowych samochodów. I nic nie wskazuje na to, że będzie o wiele lepiej.

— W przyszłym roku można się spodziewać niewielkiego wzrostu sprzedaży — ocenia Stefan Bieliński, szef Polskiej Izby Motoryzacji.

Przedstawiciele branży samochodowej twierdzą, że konieczne jest wprowadzenie zmian w przepisach leasingowych, które powinny ułatwić życie szczególnie mniejszym firmom, których obecnie nie stać na zakup nowych samochodów.

— Dostosowanie naszych przepisów do obowiązujących w Unii Europejskiej powinno ożywić rynek sprzedaży nowych samochodów. Chodzi tu głównie o zmiany w zakresie dostępności leasingu dla mniejszych firm, które wykazują niższą rentowność — twierdzi Stefan Bieliński.

Dealerzy i importerzy zgodnie twierdzą, że w Polsce nadal zbyt mało jest leasingowanych samochodów małych, typu Fiat Seicento czy Daewoo Matiz.

— Wiele małych firm, które maja niewielki obroty, mogłoby kupować samochody z tego segmentu — dodaje Stefan Bieliński.

Marzenia o fiskalnych ułatwieniach dotyczących leasingu samochodów to jedno, a plany Ministerstwa Infrastruktury to drugie. Resort planuje zmiany zasad homologowania samochodów kupowanych w leasingu. Możliwe, że już niebawem auta z nadwoziami typu sedan, kombi czy hatchback nie będą mogły być rejestrowane jako samochody ciężarowe. A wiadomo, że leasing aut osobowych nie jest już tak opłacalny dla firm, jak leasing samochodów ciężarowych.

— Będzie to kolejny gwóźdź do trumny. Przepis, który spowoduje więcej strat niż pożytku. Mniejsza sprzedaż — a taka na pewno będzie — to w rezultacie szkody dla dealerów, importerów i budżetu państwa — twierdzi Jacek Pawlak, dyrektor handlowy w Toyota Motor Poland.

Ministerstwo Infrastruktury (MI) na razie nie ujawnia, jakie korzyści mają wyniknąć dla gospodarki z wprowadzenia w życie takich zmian w przepisach. Nieoficjalnie mówi się, że intencją MI, oprócz dostosowania naszych przepisów do norm unijnych, jest ograniczenie nadużyć leasingowych. Chodzi tu o naginanie przepisów homologacyjnych i leasingowanie aut luksusowych, które są rejestrowane jako ciężarowe.

— Oczywiście takie przypadki należy wykluczyć. Nie sądzę jednak, żeby jedynym sposobem ich wyeliminowania była całkowita zmiana przepisów homologacyjnych, która odbije się negatywnie na całym rynku — mówi Stefan Bieliński.

Importerzy i dealerzy nie snują zbyt optymistycznych planów na ostatnie miesiące 2002 r.

— Nasze analizy zakładają, że do końca 2002 roku sprzeda się 318- -320 tys. samochodów. Co gorsza, nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, które zwiastowałyby znaczną poprawę tej sytuacji w przyszłym roku. Rynek motoryzacyjny odzwierciedla kondycję całej gospodarki, a ta, jaka jest, każdy widzi — dodaje Jacek Pawlak.

Jeśli sprawdzą się te prognozy, to sprzedaż będzie o połowę mniejsza niż w najlepszym dla branży motoryzacyjnej 1999 r.

— FIAT notuje sukcesywną, choć niewielką poprawę wyników sprzedaży. Sądzimy, że niektóre pozytywne decyzje administracyjne, takie jak obniżenie akcyzy na nowe samochody czy obniżka stóp, dopiero za kilka lub kilkanaście miesięcy zaczną procentować i przełożą się na lepszą sprzedaż nowych samochodów. W kwestii przyszłorocznych wyników rynku możliwy jest niewielki wzrost, ale trudno szacować jego wielkość — mówi Bogusław Cieślar z FIAT Auto Poland.

Nikt z branży nie chce komentować opinii, że sprzedaż 320-330 tys. aut rocznie to faktyczne możliwości naszego rynku.

Okiem eksperta

Może być gorzej

Trudno w tej chwili szacować, jaki będzie przyszły rok dla branży motoryzacyjnej. Czeka nas wiele zmian w przepisach, głównie leasingowych. Dostosowanie przepisów leasingowych do obowiązujących w UE zaowocuje ograniczeniem zakupu aut w lea-singu, ponieważ nie będzie można rejestrować samochodów osobowych jako ciężarowe. Niestety, resort finansów nie dostrzega konieczności zwiększenia odliczeń podatkowych z tytułu leasingu aut osobowych, a to mogłoby zaowocować zwiększeniem dochodów budżetu.

Jeżeli zmieni się polityka finansowa resortu, możliwy jest kilkuprocentowy wzrost sprzedaży nowych aut. Jeżeli jednak tylko zostanie ograniczony leasing samochodów, który stanowi około 30 proc. całej sprzedaży, to wyniki będą jeszcze gorsze niż w tym roku.

Wojciech Drzewiecki szef Samaru

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Rynek samochodowy kuleje i będzie kuleć