Rynek spekuluje o kolejnej akcji SNB

Marek Rogalski
opublikowano: 2011-09-21 00:00

WALUTY

Możliwość zmiany dotychczasowego kursu obrony EUR/CHF z 1,20 na 1,25 była jednym z głównych tematów wtorku na rynku walutowym. Spekulacje, że mogłoby do tego dojść jutro, gdy Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) informuje o swoich rutynowych działaniach (jak w każdą środę), pojawiły się wczoraj po południu i natychmiast doprowadziły do osłabienia franka. Notowania EUR/CHF wzrosły jednak tylko do 1,2210. To oznacza, że część inwestorów sceptycznie podchodzi do rynkowych plotek.

Warto jednak na chwilę wrócić pamięcią do 6 września,

gdy SNB zaskoczył inwestorów, ustanawiając barierę 1,20 na EUR/CHF. W komunikacie banku można znaleźć sformułowanie sugerujące, że frank nadal jest zbyt silny i SNB nie wyklucza podjęcia kolejnych działań, jeżeli pojawi się taka konieczność (czytaj: możliwość). Tym samym rzeczywiście nie można wykluczyć sytuacji, w której SNB stopniowo podnosi „obronny kurs” EUR/CHF, chociaż raczej nie od razu o 5 figur w górę. Warto jednak zaznaczyć, że kurs równowagi dla gospodarki, o czym wspominał kilka tygodni szwajcarski minister gospodarki, to 1,35 na EUR/CHF. Aby jednak SNB zdecydował się na takie działania, musi być przekonany, że będzie mieć wystarczająco dużo determinacji, by bronić wyższego kursu EUR/ CHF. A to jest możliwe tylko w sytuacji, kiedy sytuacja w strefie euro zaczyna się poprawiać, a na rynki wraca apetyt na ryzyko.

Szanse na realizację takiego krótkoterminowego, optymistycznego scenariusza wzrosły, jeżeli założylibyśmy pozytywny obrót spraw po

wtorkowej telekonferencji greckiego ministra finansów z przedstawicielami misji kontrolnej Trojki (MFW,KE i ECB). Jej oficjalne wyniki bądź tylko przecieki będą znane najpóźniej dziś rano. Elementem ryzyka nadal pozostaje sytuacja we Włoszech, po tym jak S&P nieoczekiwanie obniżył wczoraj rating dla tego kraju, nastroje niemieckich polityków przed kluczowym głosowaniem w niemieckim Bundestagu (29 września), czy też wreszcie dzisiejszy komunikat amerykańskiego Fed.u W trakcie dnia nastroje popsuła opinia ekspertów Międzynarodowego Funduszu Walutowego, których zdaniem strefa euro może wejść w przyszłym roku w recesję. Ich zdaniem Europejski Bank Centralny powinien rozważyć scenariusz szybkich obniżek stóp procentowych. To była jedna z przyczyn, dla których EUR/ USD nie zdołał trwale wyjść ponad 1,37. Wydaje się, że kluczowe w tym względzie będą wieczorno-nocne informacje z Grecji. Będą one też istotne dla inwestorów operujących na rynku złotego. Nasza waluta była wczoraj słaba, ale stabilna. Po południu euro wahało się przy 4,3750 zł, a dolar przy 3,1950 zł. Frank staniał do 3,60 zł.