Rynek spokojnie przyjął rezygnację DB z BIG BG
Rozpoczęte jeszcze w ubiegłym roku zakusy o przejęcie BIG BG doprowadziły do wyśrubowania jego kursu giełdowego. Apogeum przypadło na drugą połowę lutego 2000 roku. W tym czasie notowania banku na warszawskim parkiecie zdołały osiągnąć pułap 20 zł. Analitycy giełdowi wywodzący się zarówno z zagranicznych, jak i krajowych ośrodków finansowych podkreślali, że tok notowań BIG BG na GPW jest oderwany od rzeczywistości i nie ma związku z sytuacją fundamentalną banku.
NA RYNKU zaczęły się mnożyć rekomendacje poświęcone warszawskiej instytucji finansowej. Ich treść sprowadzała się w zasadzie do jednego. Wszystkie źródła zalecały sprzedaż tych papierów. Specjaliści podkreślali, że rozstrzygnięcie zagadki, komu przypadnie rola inwestora strategicznego w BIG BG, spowoduje spadek zainteresowania tymi walorami i w konsekwencji wpłynie na powrót ceny jego akcji do bardziej racjonalnych poziomów. Dalsze tegoroczne notowania pokazały, że opinie te okazały się słuszne. Wraz z końcem lutego rozpoczęła się konsekwentna, kontynuowana do tej pory, obniżka kursu giełdowego. Po trzech miesiącach notowania banku spadły poniżej 9 zł.
WE WTOREK dotarła na rynek informacja, z której wynika, że Deutsche Bank zamierza zrezygnować z BIG BG. Zmiana nastawienia niemieckiego giganta nie zrobiła większego wrażenia na inwestorach giełdowych. Podskoczyły co prawda obroty. Wczoraj wyniosły one prawie 1,65 mln zł (przy średniej z 10 sesji na poziomie 0,67 mln zł). Jednak nie miało to większych konsekwencji dla kursu. Na fixingu akcje BIG BG poddane zostały nieznacznemu spadkowi (o 1,7 proc.). Ich cena wyniosła 8,55 zł. W notowaniach ciągłych transakcje zawierano w przedziale od 8,15 do 8,7 zł. Na ich zakończenie płacono 8,2 zł. Akcjami BIG BG handlowano także w pakietach. W dwóch transakcjach właściciela zmieniło w sumie 16 157 877 papierów, stanowiących 3,81 proc. kapitału akcyjnego banku. Cena obu pakietówek była identyczna i wyniosła równe 10 zł.