Przez wiele lat rynek ERP, oprogramowania wspomagającego prowadzenie przedsiębiorstw, był niczym wzorzec z Sèvres. Dawał działającym na nim firmom IT stałe przychody, a poszczególni gracze utrzymywali na stabilnym poziomie rynkowe udziały.

„Dojrzały” — tak o nim mówili analitycy. W ubiegłym roku coś w końcu drgnęło. Po raz pierwszy od lat wartość rynku ERP zaliczyła skokowy wzrost.
Według firmy analitycznej IDC Polska, urósł on aż o 13 proc. i przebił próg 1 mld zł (274 mln USD). — Był to głównie efekt realizacji kilku znaczących projektów w sektorze finansowym i publicznym — wyjaśnia Edyta Kosowska, analityk w IDC Polska.
Liderzy dwaj
Na wzroście nie skorzystali wszyscy. Głównymi beneficjentami zostali rynkowi liderzy: polski oddział niemieckiego giganta SAP oraz krakowski Comarch. Obie firmy zwiększyły udziały rynkowe. W przypadku SAP Polska, który specjalizuje się w obsłudze największych firm, urosły one aż o 4 pkt. proc., do 43,5 proc. Comarch zwiększył udziały do 14,7 proc. Z danych IDC wynika, że krakowska firma szczególnie upodobała sobie segment małych i średnich przedsiębiorstw. Miała w nim ponad 50 proc. udziałów. Łącznie SAP i Comarch mają ponad 58 proc. polskiego rynku ERP.
Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarchu, odpowiadający za sektor ERP, twierdzi, że nie jest to przypadek. W ostatnim okresie coraz większe znaczenie na rynku IT ma nowa fala rozwiązań technologicznych. Wymienia m.in. technologie mobilne, chmurę czy rozwój mediów społecznościowych. Odciskają one także piętno w segmencie ERP.
— Klienci zaczynają wybierać systemy firm, które zainwestowały w rozwój produktów i dostosowanie ich do nowości technologicznych — podkreśla Zbigniew Rymarczyk. Jego zdaniem, proces będzie postępował i przerodzi się w konsolidację rynku ERP. Słabsi gracze, których nie będzie stać na kosztowne inwestycje w nowe systemy, będą wypadać z rynku.
Nowe trendy
Edyta Kosowska zgadza się z tą tezą. Zastrzega jednak, że nie będzie to rewolucja, po której na rynku zostanie kilku największych dostawców.
— Wszyscy producenci systemów ERP dostrzegają zmieniające się trendy technologiczne i wiedzą, że muszą inwestować w nowe produkty — podkreśla analityk. Jej zdaniem, te zmiany nie dotkną małych firm, które kupują najtańsze rozwiązania ERP. W tym segmencie w mniejszym stopniu liczą się nowinki technologiczne, główne kryterium to cena.
Jednak trzeba pamiętać, że udział producentów takich budżetowych rozwiązań w całym rynku jest dosyć niski. W opinii Zbigniewa Rymarczyka, w tym roku dynamika wzrostu rynku ERP będzie niższa i wyniesie 5-7 proc. Wynika to nie tylko z efektu wyższej bazy, ale także z braku pieniędzy unijnych. Dotacje na informatyzację firm z budżetu na lata 2007-13 już się skończyły, a z nowej perspektywy pojawią się dopiero pod koniec roku.
— W tym roku planujemy wzrost o około 10 proc., czyli znacznie szybszy niż konkurencja — mówi wiceprezes Comarchu. © Ⓟ