Rynek systemów ERP nie jest bez dna
Dotychczas dostawcy systemów klasy ERP z roku na rok zwiększali przychody. W roku 2000 sytuacja się jednak zmieniła. Kilku ważnych producentów odnotowało pogorszenie wyników finansowych. Może to być pierwszy symptom wyczerpywania się popytu na aplikacje ERP.
Rok 2000 był pierwszym, w którym twierdzenia, że grupa firm gotowych kupować systemy wspomagające zarządzanie klasy ERP nie jest nieograniczona, znalazły odzwierciedlenie w rynku. Czterech spośród kilkunastu obecnych w Polsce producentów tego oprogramowania osiągnęło przychody mniejsze niż w roku 1999. Niepowodzenia dotknęły Geac Polska, IBS Polska, Scalę Polska oraz Tetę.
Dostawcy systemów nie mogą zaliczyć roku 2000 do udanych. Ich zdaniem, w ubiegłym roku organizowano mniej przetargów niż w 1999, kiedy to przy okazji zakupu systemu ERP wiele firm chciało się zabezpieczyć przed tzw. problemem roku 2000. Należy jednak pamiętać, że wyniki gorsze niż rok wcześniej zanotowali dostawcy, których przychody przekraczały 10 mln zł rocznie. Nie są to co prawda giganci rynku, ale w polskich warunkach firmy takie można traktować jako podmioty o stabilnej pozycji, a nie graczy niszowych. Ich ubiegłoroczne porażki mogą więc oznaczać, że skończyły się czasy, gdy dostawcy systemów klasy ERP z roku na rok zwiększali obroty.
— Kwestia roku 2000 przyspieszyła pewne procesy, ale pierwszy kwartał 2001 roku również nie jest zachwycający. Nie mówiłbym co prawda o jakimś wielkim kryzysie, niemniej jednak wyraźnie widać, że liczba firm zainteresowanych kupnem systemu klasy ERP wyraźnie zmalała. Ci, którzy mieli kupić takie oprogramowanie, w większości już to zrobili, a nowych klientów nie widać — twierdzi Andrzej Dyżewski, właściciel biura analityczno-badawczego DiS.
O trudnościach w pozyskiwaniu nowych klientów świadczą również wyniki niektórych spółek systematycznie zwiększających obroty. Przykładem może być Intentia Polska, która co prawda zwiększyła przychody z 13,5 do 16,9 mln zł, ale samodzielnie pozyskała zaledwie dwóch z dziesięciu krajowych klientów, z którymi podpisała kontrakty w 2000 r. Pozostałych osiem firm, które zawarły umowy z Intentią Polska w ubiegłym roku, sformalizowało tylko porozumienia korporacyjne, uzgodnione na szczeblu ich central i szwedzkiej centrali Intentii.
Najwięksi w górę
Charakterystyczne jest także rozwarstwianie się rynku. Przychody SAP Polska, IFS Poland i Oracle Polska coraz bardziej oddalają się od wyników konkurentów. Dzieje się tak głównie za sprawą zdominowania przez te firmy dostaw dla największych przedsiębiorstw. Umowy z takimi klientami mają nie tylko dużą wartość początkową. Przysparzają też znaczących obrotów związanych z obsługą wdrożonych systemów. Z tego też powodu firmy te mogą nigdy nie odczuć spadku obrotów.
— Rzeczywiście całkiem realna jest sytuacja, że producenci, którzy dostarczyli swoje oprogramowanie do największych z działających w Polsce firm mogą nigdy nie odnotować spadku przychodów. W większym bowiem stopniu niż u innych dostawców zmniejszenie się liczby nowych klientów mogą im zrekompensować przychody z usług posprzedażnych. Po pierwsze dotyczą one po prostu większych wdrożeń niż u konkurencji, po drugie zaś, duże przedsiębiorstwa kupują często pakiety usług posprzedażnych w proporcjonalnie bardziej rozbudowanych konfiguracjach niż firmy ze średniej wielkości instalacjami — tłumaczy Andrzej Dyżewski.
Koniec średniaków
Rozwarstwianie się sektora producentów systemów wspomagających zarządzanie klasy ERP nie jest już zresztą czystą prognozą. O ile jeszcze w 1999 roku istniała na rynku grupa średniaków, do których można było zaliczyć takie firmy jak Oracle i Teta, a IFS choć wyraźnie dystansował tę dwójkę to z kolei odstawał od SAP, o tyle w roku 2000 sytuacja wyraźnie się zmieniła. Wyniki SAP, IFS i Oracle poszły w górę i dzięki zachowaniu 100-proc. dynamiki wzrostu w dwóch ostatnich przypadkach zbliżyły się do siebie, Teta zanotowała 15-proc. spadek przychodów i pod tym względem staje się raczej liderem wśród mniejszych dostawców niż firmą aspirującą do czoła peletonu.
Kamil Kosiński
[email protected] tel. (22) 611-62-71