Rynek sztuki to żyła złota...

KZ
opublikowano: 2010-10-11 10:41

Przekonuje Jakub Kokoszka (na zdj.), wiceprezes Abbey House. Chce stworzyć polski odpowiednik słynnego domu aukcyjnego Sotheby’s.

Dom Aukcyjny Abbey House (DAAH) przygotowuje prywatną ofertę akcji i do końca tego roku planuje wejść na NewConnect.

— Pieniądze są nam potrzebne na stworzenie grupy artystów, których prace moglibyśmy promować i sprzedawać. Interesujemy się też kupnem istniejących kolekcji sztuki — mówi Jakub Kokoszka, wiceprezes Abbey House.

Za pięć lat spółka chciałaby mieć w skarbcu dzieła sztuki (na razie głównie malarstwo) o wartości ponad 200 mln zł. Przy konserwatywnych założeniach ma to wtedy przynieść 19,3 mln zł przychodów i 4,3 mln zł zysku netto. Na razie spółka ma aktywa o wartości 3 mln zł, a prognozowana na ten rok strata netto to 1,7 mln zł, przy przychodach 0,3 mln zł.

Abbey House myśli o stworzeniu — na wzór domu maklerskiego — internetowej platformy handlu i notowań dzieł sztuki. Miałaby ona też być źródłem informacji o rynku dóbr luksusowych. Dziś wartość tego rynku w Polsce — mierzona obrotami — to zaledwie 200-300 mln zł.

— To niewielki ułamek tego, co istnieje w zamożnych krajach Europy. Potencjał do rozwoju rynku sztuki w Polsce jest ogromny — mówi Jakub Kokoszka.

Spółka chce to wykorzystać i planuje szerokie działania edukacyjne, by zachęcić inwestorów — instytucje finansowe, przedsiębiorstwa, inwestorów indywidualnych, w tym klientów private bankingu — do lokowania w sztukę. Jednym z narzędzi będzie czasopismo "Art Business", najstarszy i największy w Polsce periodyk poświęcony dobrom luksusowym.

— Kupiliśmy 50 proc. udziałów w miesięczniku i portalu internetowym. Zmieniliśmy jego formułę i liczymy na to, że dzięki niemu dotrzemy do potencjalnych klientów — mówi Jakub Kokoszka.

None
None