Rynek terminowy zwiększa płynność

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 1999-10-11 00:00

Rynek terminowy zwiększa płynność

Wyraźnie odbudowuje się rynek terminowy na poznańskim parkiecie. Po spadku zainteresowania pszenicznymi futuresami, który nastąpił tuż po żniwach, teraz sytuacja ulega systematycznej poprawie.

RYNEK terminowy — po okresie zastoju — wreszcie zaczął odrabiać zaległości. Na ostatniej sesji zawarto dwukrotnie więcej transakcji, niż jeszcze tydzień temu. W sumie udało się zrealizować 16 kontraktów, z czego 8 transakcji przypadło na pszenicę konsumpcyjną i tyle samo na paszową.

MIMO spadku o 37 punktów, najwyżej zostały wycenione kontrakty pszeniczne z lipcowym terminem wykupu. Ich wartość wyniosła 513 zł/t. Po przeciwnej stronie znalazły się kontrakty grudniowe, które ustabilizowały się na pułapie 474 zł/t. Poziom cenowy futures marcowych oraz majowych wynosił odpowiednio 499 i 510 zł/t.

NA TLE spadających cen kontraktów na pszenicę konsumpcyjną, nieźle prezentują się notowania odmiany paszowej tego ziarna. W porównaniu z poprzednim kursem wzrosły one o 19 punktów, co pozwoliło jej uzyskać wartość 398 zł/t.

O ile może cieszyć zwiększająca się liczba transakcji, smuci za to nieco spadająca liczba otwartych pozycji, która obecnie wynosi ona 50.

Również na warszawskim rynku terminowym towarów pochodzenia rolno-spożywczego zanotowano ostatnio nieznaczne ożywienie.

— W minionym tygodniu zawarto kilka transakcji na żywiec wieprzowy. Może to być dobry prognostyk na przyszłość — zaznacza Andrzej Kalicki, analityk z Warszawskiej Giełdy Towarowej.

Mimo poprawy koniunktury na rynku futures, krajowe giełdy nadal narzekają na brak zleceń dotyczących operacji fizycznych. Zboże od wielu tygodni sprzedawane jest poza giełdami. Rolnicy najczęściej korzystają z oferty Agencji Rynku Rolnego lub Państwowych Zakładów Zbożowych. Na giełdy trafiają więc śladowe ilości pszenicy oraz żyta.

ZNACZNIE korzystniej prezentuje się gotówkowy rynek mięsa. Jednak tak naprawdę jest on zdominowany przez jeden towar — półtusze wieprzowe. Agencja od kilku tygodni wystawia na największych krajowych giełdach półtusze z przeznaczeniem na eksport. Specjaliści podkreślają, że sprzedają się one nadspodziewanie dobrze. Najprawdopodobniej trafiają one do Rosji oraz krajów sąsiadujących.

— Ostatnio mieliśmy wręcz gorączkowe zainteresowanie tymi półtuszami — podkreśla Andrzej Kalicki.

GDYBY w kolejnych tygodniach utrzymał się taki popyt na agencyjną wieprzowinę, to ARR mogłaby wyraźnie zredukować swoje zapasy i ograniczyć nadprodukcję.