Trudno jednak mówić o silnej reakcji na giełdach - indeksy lekko obsunęły się oddalając tym samym perspektywę wybicia z konsolidacji. Większa reakcja nastąpiła na dolarze, ale dopiero w nocnych godzinach handlu. Początkowo rynek próbował osłabić dolara, ale odbicie było bardzo słabe i zostało szybko zanegowane. Dzisiaj obserwujemy kontynuację aprecjacji dolara, a impet ruchu łudząco przypomina zachowanie rynku w końcówce ubiegłego roku, kiedy to miało miejsce silne kilku tygodniowe osłabienie dolara. Z publikowanych dzisiaj danych makroekonomicznych rynek zwróci największą uwagę na dane z rynku pracy oraz na indeks Fed z Filadelfii.
Kontynuacja poprawy na rynku pracy może ponownie wzmocnić oczekiwania na podwyżki stóp w USA. Dane tygodniowe nie są jednak na tyle istotne by wywołać większą reakcję szczególnie w trakcie tak silnego ruchu na dolarze jaki trwa obecnie. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ostatnie umocnienie dolara wynika głównie z tego, że część graczy została "złapana" na złych pozycjach i są teraz zmuszeni je zamykać. Jutro publikowane będą dane Ifo z Niemiec, które mogą okazać się nieco lepsze od oczekiwań, biorąc pod uwagę lepsze dane PMI i wyższy odczyt indeksu ZEW. Trend umocnienia dolara może zatem wyhamować i nastąpi odreagowanie pod dane Ifo.
Na giełdach panuje spokój przed jutrzejszym wygasaniem kontraktów.
Perspektywa wybicia z konsolidacji oddala się być może aż do nowego roku, ale
rynek lubi zaskakiwać, więc należy zachować czujność.
Anna Wrzesińska
Dom Maklerski IDM S.A.