Rynek wart 6 mld USD czeka

Małgorzata Grzegorczyk, GRA
24-08-2009, 00:00

Rynek wart 6 mld USD czeka także na nasze firmy. Na razie nie ma nawet 25 chętnych na szkolenie.

Rynek wart 6 mld USD czeka także na nasze firmy. Na razie nie ma nawet 25 chętnych na szkolenie.

Dziś tylko 20 polskich firm jest zarejestrowanych jako dostawcy ONZ. To kropla w morzu wszystkich przedsiębiorstw, które walczą o kontrakty na rynku wartym 6 mld USD. Jest szansa dołączyć do tego grona.

— Planujemy zorganizować 28 września seminarium informacyjne dotyczące zamówień publicznych ONZ oraz procedury rejestracji dostawców ONZ. Na zgłosze-nia czekamy do 26 sierpnia. Seminarium zakończy się rejestracją uczestników w systemie ONZ — mówi Dorota Markiewicz-Zemke z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Praca dla każdego

Seminarium odbędzie się, o ile zgłosi się co najmniej 25 firm. To warunek stawiany przez ONZ. Może z tym być kłopot: np. w ubiegłym roku nie udało się zebrać wystarczającej liczby chętnych. W piątek ministerstwo wciąż nie miało wymaganej liczby firm.

— Na zgłoszenia czekamy pod numerem faksu (022) 628-58-41 — mówi Dorota Markiewicz-Zemke.

ONZ i powiązane z organizacją agencje najczęściej ogłaszają przetargi dla dostawców żywności, lekarstw, sprzętu medycznego, pojazdów, sprzętu telekomunikacyjnego i komputerowego, laboratoryjnego, produktów edukacyjnych, rolniczych i gospodarstwa domowego. Najczęściej zamawiane usługi związane są z ochroną, inżynierią, leasingiem, zarządzaniem, transportem, drukowaniem, konsultingiem, telekomunikacją i budownictwem.

Niewiedza i strach

Krzysztof Czaplicki z PKPP Lewiatan uważa, że polskie firmy rzadko biorą udział w przetargach organizowanych przez wszystkie międzynarodowe instytucje, jak Bank Światowy, EBOR, NATO czy ONZ. Powodów jest kilka.

— Po pierwsze — firmy nie wiedzą, że mają takie możliwości — twierdzi Krzysztof Czaplicki.

Jego słowa potwierdzają przedsiębiorcy (patrz: sonda pod tekstem).

— Po drugie, panuje powszechne przekonanie, że udział w zagranicznych przetargach jest skomplikowany — dodaje przedstawiciel PKPP Lewiatan.

A to, jego zdaniem, bzdura.

— Owszem, dokumenty składa się w języku angielskim, ale procedury nie są bardziej skomplikowane niż polskie prawo zamówień publicznych, a wręcz prostsze, bo międzynarodowe przetargi muszą być bardziej standardowe od lokalnych. Chociaż przy pierwszym podejściu skuteczność może nie być 100-procentowa, to ktoś, kto się odważy wejść na międzynarodowy rynek przetargów, na pewno tego nie pożałuje — twierdzi Krzysztof Czaplicki.

Liczby mówią same za siebie. O ile w 2008 r. wartość polskiego rynku zamówień publicznych wyniosła 109,5 mld zł, o tyle jego wartość w krajach UE w 2006 r. przekroczyła 1,9 biliona EUR! Kolejny ważny argument: uczestnictwo w przetargu to najtańszy sposób wejścia na zagraniczny rynek.

Konkretne przetargi ogłaszają rozmaite agencje ONZ. W przypadku zamówień do 30 tys. USD wyboru dostawcy dokonuje osoba odpowiedzialna za przetarg. Z reguły wybiera trzech dostawców, a zamówienie dostaje firma, która spełnia kryteria specyfikacji i terminy dostawy oraz oferuje najniższą cenę. Przy przetargach wartości 30-100 tys. USD organizowany jest ograniczony konkurs przetargowy. Wcześniej wybrana niewielka grupa dostawców (pochodzą m.in. z krajów rozwijających się, także z kraju, w którym realizowane będzie zamówienie) otrzymuje zaproszenia do przetargu. Zamówienie trafia do firmy, która ma najlepsze kwalifikacje i oferuje najniższą cenę. Przy przetargach przekraczających 100 tys. USD udział biorą firmy z całego świata. Wygrywa najlepiej oceniona oferta.

Aby mieć możliwość udziału w przetargach ONZ, należy zarejestrować się na globalnym rynku ONZ (United Nations Global Marketplace) na stronie www.ungm.org (bezpłatnie). To narzędzie, za pomocą którego wybierani są dostawcy do konkursów przetargowych. Baza danych aktywnych i potencjalnych dostawców jest dostępna dla całego personelu ONZ i Banku Światowego.

Janusz Filipiak

prezes Comarchu

ONZ organizuje jakieś przetargi? Nawet o tym nie wiem, ale przekażę kolegom. Raczej nie będziemy zainteresowani szkoleniem z biznesu organizowanym przez urzędników. Jesteśmy w bazach danych UE i NATO, ale przetargi są bardzo sformalizowane, długo się ciągną i nie tak łatwo je wygrać.

Piotr Regulski

wiceprezes Impela

Pierwszy raz słyszę o takim szkoleniu. Impel brał kiedyś udział w przetargu na zarządzanie budynkami Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN pod Genewą, ale zajął drugie miejsce. Ostatnio nie uczestniczyliśmy w przetargach za granicą. Przyczyna: brak informacji. Mamy spółki w Londynie, na Łotwie i Ukrainie i chętnie weźmiemy udział w szkoleniu ONZ.

Stanisław Waśko

wiceprezes Can-Packu

Rzadko zdarzają się przetargi na nasze wyroby, dlatego nasza firma w nich nie uczestniczy. Sądzę, że w ogóle polskie firmy mają mało doświadczenia w tym zakresie. Ponadto sądzę, że doświadczenia z przetargów na rynku lokalnym (trudne procedury, niekończące się procesy odwoławcze, korupcja itp.) zniechęcają przedsiębiorców do tej formy marketingu i sprzedaży.

Krzysztof Półgrabia

prezes Pamapolu

Nie bierzemy udziału w przetargach ogłaszanych przez agencje ONZ. Nasze służby sprzedażowe nie zgłosiły mi takiego zapotrzebowania, czyli nie posiadają odpowiedniej wiedzy na ten temat. Z pewnością ta sprawa zostanie poruszona na najbliższym spotkaniu z kadrą kierowniczą.

Krzysztof Krystowski

prezes Avio Polska

Ze względu na zakres produkcji nie możemy być dostawcą ONZ. Ale Avio współpracuje z rządami w zakresie remontów silników lotniczych. Warto jednak brać udział w zagranicznych przetargach. Międzynarodowe instytucje starają się zapewnić udział wielu krajów, więc skoro polskich firm jest niewiele, tym większe szanse mają ci, którzy spróbują. Poza tym udział w takim przetargu poszerza horyzonty. Pracowałem w spółce, która spróbowała szczęścia za granicą. Niektórzy pukali się w głowę. Ale gdyby tak podchodzić do sprawy, nie byłoby lotów w kosmos. A dzięki nim mamy teflonowe patelnie czy oddychającą odzież. Warto wysłać swoją firmę w kosmos.

Leszek Stypułkowski

prezes Wilbo

Przetargi ONZ są warte aż tyle? To dlaczego ja nic o nich nie wiem!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Rynek wart 6 mld USD czeka