Na wczorajszym wzrostowym rynku drożał też Orlen, którego wyniki za pierwszy kwartał na pierwszy rzut oka wydawały się lepsze od oczekiwań. Po bliższym przyjrzeniu się jednak rozczarowały.

— Po oczyszczeniu segmentu rafineryjnego z wydarzeń jednorazowych otrzymamy zerowy wynik na poziomie EBITDA [zysk operacyjny powiększony o amortyzację — red.]. A to oznacza czwarty z rzędu kwartał słabych wyników — komentuje Wojciech Kozłowski, analityk Espirito Santo.
— Głównym negatywnym zaskoczeniem jest segment rafineryjny, ale rozczarowałyteż przepływy pieniężne z działalności operacyjnej. Były o 1 mld zł słabsze od naszych oczekiwań — dodaje Łukasz Prokopiuk, analityk Domu Maklerskiego IDM.
Przychodypaliwowegokoncernu spadły w pierwszym kwartale do 24 mld zł, z 27,5 mld zł przed rokiem. Spadły też zyski — operacyjny z 334 mln zł do 254 mln zł, a netto ze 149 mln zł do 64 mln zł. Analitycy podkreślają jednak, że dla rynku liczy się perspektywa poprawy marż — a na to się zanosi. Stąd wczorajszy wzrost kursu. Orlen podkreśla, że poprawa popytu w Stanach Zjednoczonych i Europie powinna przełożyć się na poziom marż.
— To również mój pogląd — twierdzi Wojciech Kozłowski.
— Ważniejsze dla inwestorów jest to, co dzieje się w otoczeniu makroekonomicznym, czyli lepsze marże i oczekiwanie poprawy wyników w drugim kwartale — potwierdza Łukasz Prokopiuk.