Rynek zbóż również wymaga interwencji

Zbiejcik Maciej
opublikowano: 1999-02-01 00:00

Rynek zbóż również wymaga interwencji

Na giełdach towarowych transakcje zawierano sporadycznie. Kupujący nie mogą narzekać na brak oferowanego towaru, ale są skłonni do nabywania jedynie niewielkich ilości.

BYĆ MOŻE nowo zapowiedziany przez ministerstwo rolnictwa interwencyjny skup żywca wieprzowego rozładuje częściowo nadwyżkę towaru. Cena skupu została ustalona na poziomie 2,80 zł/t. W najbliższym czasie planowane jest uruchomienie dopłat eksportowych do wieprzowiny w takiej formie, aby producenci przestali narzekać, że nie opłaca się trzymać trzody.

RÓWNIEŻ ostatnio dużo mówi się o ewentualnym skupie zbóż, a głównie pszenicy. Tymczasem nieustannie spadają obroty zbożem na giełdach oraz maleje bezpośredni skup prowadzony przez zakłady przetwórcze.

— Wprawdzie pojawiły się oferty zakupu pszenicy konsumpcyjnej i paszowej, jęczmienia paszowego oraz kukurydzy, jednak do transakcji dochodzi niezmiernie rzadko — tłumaczy Piotr Beśka z gdańskiego biura maklerskiego Eternus Brokers.

WIELU SPECJALISTÓW zajmujących się handlem zbożem uważa, że jednym z powodów, który często przesądza o braku porozumienia strony kupującej ze sprzedającą jest nieodpowiednia jakość ziarna. Także istotną przyczyną rezygnacji z zawierania transakcji jest bardzo długi termin oczekiwania na zapłatę, dochodzący niekiedy do pół roku.

TYM NIEMNIEJ obecne ceny zbóż na rynku są wyznaczane przez nabywców. Mamy więc do czynienia z rynkiem kupującego.

— To rolnikowi bardziej zależy na sprzedaży ziarna, niż jego kontrahentowi na kupnie — dodaje Piotr Beśka.

Taka sytuacja powoduje, że ceny zbóż wykazują tendencję spadkową. W porównaniu z rokiem ubiegłym obniżka jest wyraźna. Według szacunków GUS, cena pszenicy w grudniu 1998 roku była niższa o prawie 14 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Z kolei wartość żyta zmalała odpowiednio o ponad 19 proc.

NA RAZIE jedynym dobrym prognostykiem dla dalszego rozwoju sytuacji na rynku pozostaje wyłącznie informacja o możliwym wzroście zużycia zbóż w 1999 roku. Jeśli owe przypuszczenia rzeczywiście by się sprawdziły, to poważnie zmniejszyłyby się zapasy tego towaru. Szacuje się, że byłyby mniejsze o około 2,5 mln ton.

Z PEWNOŚCIĄ bardzo korzystne i potrzebne dla rynku jest szukanie możliwości zbytu za granicą. Jednak, do tej pory, rodzimi eksporterzy nie potrafią skorzystać z sytuacji — chociażby z nadarzającej się okazji wysyłania żywności do Rosji, w której ubiegłoroczne plony zbóż (najniższe od wielu lat) są o połowę mniejsze od tych z 1997 roku.

Maciej Zbiejcik