Rynek zdyskontował już redukcję stóp

Konrad Soszyński
opublikowano: 2001-02-19 00:00

Rynek zdyskontował już redukcję stóp

Spadek inflacji w relacji rok do roku z 8,5 proc. w grudniu do 7,4 proc. w styczniu spowodował kolejną falę silnych wzrostów na rynku obligacji. Uczestnicy rynku finansowego zdążyli już zdyskontować redukcję stóp na poziomie 100 punktów bazowych w końcu lutego bądź 150 punktów w marcu. Mimo chłodzących nastroje wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego Leszka Balcerowicza i członka Rady Polityki Pieniężnej Cezarego Józefiaka, obniżka stóp o 100 punktów w lutym jest bardzo prawdopodobna.

Mimo zagrożeń dla tempa dezinflacji, jakie mogą pojawić się na rynku żywności, i prawdopodobieństwa powrotu presji popytowej po wypłacie rekompensat, można bez większego zagrożenia dla poziomu restrykcyjności polityki monetarnej obciąć stopy procentowe o 100 punktów. Choć członkowie RPP wciąż wskazują na wysoki poziom oczekiwań inflacyjnych, to obecny niski poziom wskaźnika optymizmu konsumentów i oczekiwania niewielkiej poprawy koniunktury w sektorze przedsiębiorstw w najbliższych miesiącach nie mogą stanowić argumentu za utrzymaniem nominalnych stóp procentowych na obecnym wysokim poziomie.

Redukcja stóp w ciągu najbliższych dwóch miesięcy jest raczej przesądzona. Skala obniżki nie będzie zaskoczeniem, utrzyma się ona w przedziale 100–150 punktów. W tej sytuacji nie należy spodziewać się gwałtownych reakcji na rynku stopy procentowej. Efektem obniżki będzie prawdopodobnie spadek kursu złotego, który w ostatnich miesiącach był utrzymywany przez napływ kapitału zagranicznego na rynek instrumentów dłużnych. Kurs naszej waluty może być podtrzymywany z powodu napływu środków z tytułu odszkodowań dla robotników przymusowych. Złotemu, a także papierom skarbowym, zaszkodzić może także stabilizacja w Stanach Zjednoczonych. Taką zmianę mogą sugerować ostatnie dane z gospodarki amerykańskiej, których nie można jednoznacznie interpretować jako negatywne (wyższa niż oczekiwano była m.in. liczba rozpoczętych budów domów i sprzedaż detaliczna). W tym wypadku wycena instrumentów denominowanych w złotych może spaść z powodu pogorszenia koniunktury dla rynków wschodzących. Rynki te, których atrakcyjność dla inwestorów dobrze oddaje indeks papierów dłużnych IMBI+ (skonstruowany przez dom inwestycyjny J. P. Morgan) są zwykle ujemnie skorelowane z koniunkturą i poziomem stóp procentowych w USA.

Ten tydzień rozpocznie się w Polsce od publikacji danych o produkcji przemysłowej i wzroście jej cen w styczniu. Średnia oczekiwań rynkowych to wzrost produkcji o 9,9 proc. i wzrost cen w relacji rok do roku o 5,5 proc.