Rynek złotego czeka na aukcję długu

Joanna Pluta, Tomasz Regulski
opublikowano: 07-01-2009, 10:22

Początek dzisiejszej sesji przyniósł kontynuację umocnienia złotego. Notowania USD/PLN przebiły dziś rano wsparcie na  poziomie 2,9000. Kurs EUR/PLN po wczorajszym pokonaniu bariery 4,0000, zdołał dzisiaj nawet na moment zejść poniżej 3,9000. Próba trwałego przebicia tego wsparcia jednak się nie powiodła. Kurs EUR/PLN jeszcze przed godziną 10.00 powrócił w okolice 3,9400.

Złoty umacniał się w ostatnim czasie na fali lepszego sentymentu dla regionu rynków wschodzących – przełom roku przyniósł bowiem wzrosty na światowe giełdy, co poprawiło nastroje wśród inwestorów i zaostrzyło ich apetyt na ryzyko. W efekcie od początku tygodnia silnie zyskiwały giełdy Europy Środkowo – Wschodniej, co wspierało umocnienie walut regionu. Dziś złotego może wspierać oczekiwanie na aukcję obligacji, w czasie której zostanie zaoferowany dwuletni dług o wartości ponad 3,2 mld złotych. Aukcja może cieszyć się dużym zainteresowaniem wśród inwestorów, biorąc pod uwagę ich oczekiwania na obniżkę stóp procentowych na najbliższych posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej.
Sentyment dla polskiej waluty pozostaje mocny pomimo napływu w ostatnim czasie wielu negatywnych informacji dotyczących planów przyjęcia euro w 2012 roku, które w obecnych warunkach rynkowych wydaje się coraz mniej realne. Wymagałoby ono przystąpienia do systemu ERM II w połowie bieżącego roku. Przed tym należałoby jednak dokonać odpowiednich zmian w Konstytucji, co z kolei wymaga konsensusu politycznego, na który póki co nie ma szans. Ponadto w obliczu globalnego kryzysu gospodarczego, równie trudne może okazać się spełnieni do 2011 roku kryteriów konwergencji gospodarczej. Politycy cały czas utrzymują, iż termin przyjęcia wspólnej waluty za trzy lata jest realny – optymizm ten może jednak w najbliższym czasie ulec ochłodzeniu, a plany dotyczące daty przystąpienia do unii walutowej mogą zostać zrewidowane. Nie wpłynęłoby to najlepiej na notowania złotego, który w ostatnim czasie dynamicznie odrabia grudniowe straty. Można zatem oczekiwać, że póki co rząd będzie robił wszystko co możliwe, by uniknąć konieczności  przesunięcia daty przystąpienia do strefy euro, a przynajmniej jak najdalej w czasie odsunąć moment oficjalnego potwierdzenia, że przyjęcie wspólnej waluty może się opóźnić.

W pierwszej połowie wczorajszej sesji na światowym rynku walutowym obserwowaliśmy dynamiczny spadek kursu EUR/USD. W reakcji na niski odczyt wstępnych danych na temat inflacji konsumentów (HICP) w grudniu ze strefy euro, kurs tej pary walutowej zdołał nawet zejść na kilka godzin poniżej istotnego wsparcia 1,3400. Wskaźnik HICP w Eurolandzie spadł do poziomu 1,6% r/r, podczas gdy prognozy zakładały, iż osiągnie on 1,8%. Tym samym dynamika cen towarów i usług w strefie euro zaczyna się oddalać od celu inflacyjnego ustalonego przez Europejski Bank Centralny „nieco poniżej 2%”. Tak szybkie tempo spadku tego wskaźnika rodzi ryzyko, że w Eurolandzie już wkrótce może zagościć deflacja. By do tego nie dopuścić, ECB na swym najbliższym spotkaniu, które odbędzie się 15 stycznia, najprawdopodobniej zdecyduje się na zdecydowane cięcie stóp procentowych. Dyskontując taki rozwój wydarzeń, inwestorzy w pierwszej połowie wczorajszej sesji sprzedawali euro, co doprowadziło do dynamicznego spadku kursu EUR/USD. W drugiej części wtorkowych notowań obserwowaliśmy odreagowanie tego ruchu. Wartość euro wyrażana w dolarze zdołała powrócić ponad poziom 1,3400, a następnie nawet powyżej 1,3500. Wspomniane odreagowanie zostało wsparte przez wystąpienie prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych, Baracka Obamy. Stwierdził on, że rządowe stymulowanie amerykańskiej gospodarki przez najbliższe lata może sprawić, że w okresie tym deficyt budżetowy USA będzie utrzymywał się na poziomie 1 biliona USD. Istnienie tak znacznego deficytu w długim terminie jest zdecydowanie niekorzystną informacją dla dolara.

Zdecydowane wsparcie dla amerykańskiej gospodarki wydaje się jednak niezbędne, gdyż obecnie jest ona wyjątkowo słaba. Jak wynika z przedstawionych wczoraj zapisków z ostatniego posiedzenia Fed, przedstawiciele Rezerwy Federalnej spodziewają się tego, iż Stany Zjednoczone w najbliższym czasie będą pozostawać w kiepskiej kondycji gospodarczej, nawet mimo obniżenia stóp niemal do zera. Co więcej, zaznaczyli oni, że wciąż utrzymuje się wysokie ryzyko dalszego pogorszenia sytuacji w gospodarce Stanów Zjednoczonych.

Problemy amerykańskiej gospodarki boleśnie odczuwa tamtejszy rynek pracy. Dzisiaj zaczną do nas napływać dane na temat kondycji tego sektora w grudniu. O godzinie 13.30 poznamy raport Challengera na temat planowanych zwolnień, natomiast 45 min. później zostanie przedstawiony raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w przedsiębiorstwach prywatnych. Odczyty te będą wskazówką przed oficjalnymi danymi z amerykańskiego rynku pracy, jakie poznamy już w piątek.

Joanna Pluta, Tomasz Regulski
Autorzy są specjalistami Departamentu Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Pluta, Tomasz Regulski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane