Piątkowe sesje na Wall Street zakończyły się niewielkimi zmianami, gdyż rynek coraz ostrożniej podchodzi do spekulacji na temat posiedzenia Fed. Ostatnie wzrosty wywołała wiara, że Fed obniży 13 sierpnia stopy procentowe, chcąc uniknąć nawrotu recesji.
Stopy procentowe w USA są obecnie najniższe od 40 lat. W minionym roku Alan Greenspan zdecydował się na jedenastokrotną redukcję do poziomu 1,75 proc. Część analityków spodziewa się nawet 0,5 proc. cięcia po ostatnich publikacjach makro, jednak inwestorzy zaczynają być sceptyczni.
Ponad 10 proc. spadł bankrutujący WorldCom. Badanie sprawozdań wykazało, że księgowe nieprawidłowości wzrosły z 3,8 do 7,1 mld dolarów.
Piątkowe notowania na Starym Kontynencie zakończyły się kolejnymi zwyżkami. W ciągu tygodnia główne indeksy zyskały około 6 proc. i jest to najlepszy wynik od 9 miesięcy. Wzrostom ponownie przewodziły spółki finansowe, na czele z ubezpieczycielami, których akcje są ostatnio chyba najlepszym barometrem koniunktury.
Po obu stronach Oceanu sporo emocji towarzyszyło spółkom paliwowym. Z jednej strony Merrill Lynch zakwestionował mocne wzrosty sektora w najbliższym roku, a z drugiej międzynarodowa Agencja Energii (IEA) spodziewa się, że popyt na ropę wyraźnie wzrośnie najpóźńiej pod koniec tego roku.
W najbliższych dniach, poza decyzją Fed, a zwłaszcza jej uzasadnieniem, uwagę rynku skupią kolejne dane makro, w tym dane o lipcowej sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej oraz wskaźnik nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan.