Rynki hurtowe dostaną od państwa 100 mln zł
Rządowy program wsparcia rynków hurtowych ma poprawić płynność finansową spó- łek zarządzających rynkami i doprowadzić do ich oddłużenia. Jednak brak rozwiązań prawnych, umożliwiających zbywanie przez agencje rządowe akcji spółek zarządzających tymi rynkami blokuje dopływ do nich kapitału.
Program budowy i rozwoju rynków hurtowych oraz giełd towarowych jest elementem systemu usprawnienia funkcjonowania rynku rolnego. Został opracowany na podstawie ustaw: o grupach rolnych i ich związkach, o organizacji rynków owoców i warzyw, rynku chmielu i tytoniu, ustawy o regulacji rynków mleka i przetworów mlecznych i mięsa, ustawy o giełdach towarowych oraz ustawy o domach składowych.
Znaczna część rynków hurtowych przynosi straty. Do końca 2002 r. rynki mają otrzymać od państwa pomoc wysokości 100 mln zł.
Oprócz dotacji i pożyczek od agencji rządowych, rynki pozyskują środki ze sprzedaży części swych majątków. Jednak głównym źródłem dopływu kapitału na rynki ma być zbywanie akcji rynków należących do państwowych agencji. Tymczasem sprzedaż blokowana jest przez brak szczegółowych zasad prawnych regulujących zbywanie tych akcji. Mają one dopiero być opracowane przez agencje rządowe.
Bez zagranicznych
Rządowy program przewiduje stopniowe wychodzenie agencji rządowych z akcjonariatu spółek zarządzających rynkami hurtowymi.
— Podstawową zasadą procedury zbywania akcji spółek zarządzających jest wyłączenie z kręgu potencjalnych nabywców podmiotów zagranicznych lub z udziałem kapitału zagranicznego. Zakaz ten ma chronić producentów polskich przed zagranicznymi inwestorami, którzy w przeciwieństwie do firm krajowych dysponują dużo większym kapitałem. Program ma nie dopuścić do faktycznego przejęcia rynków hurtowych przez kapitał zagraniczny — informuje Aleksander Bielski, wicedyrektor Departamentu Rynków Rolnych w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Generalną zasadą ma być zakaz równoczesnego kierowania do sprzedaży akcji wielu spółek zarządzających, gdyż powodowałoby to obniżenie cen akcji w obrocie wtórnym.
— Ponadto istniałoby niebezpieczeństwo przejęcia spółek przez kapitał spekulacyjny ze szkodą dla producentów rol- nych i rynków hurtowych — usłyszeliśmy w ministerstwie rolnictwa.
Rolnikom trudniej
Panuje przekonanie, że producenci rolni nie będą w stanie nabyć odpłatnie w drodze otwartej oferty rynkowej akcji od agencji rządowych. Powodem tego jest dekoniunktura w rolnictwie oraz zła kondycja finansowa spółek, co osłabia zainteresowanie odpłatnym nabywaniem akcji. Rodzi się więc pytanie, czy z tych względów w ogóle znajdą się jacyś chętni do nabywania tych spółek —szczególnie w sytuacji zablokowania wejścia na rynki hurtowe inwestorów zagranicznych. Proponuje się, aby sprzedaż akcji należących do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nastąpiła po zastosowaniu dużych preferencji cenowych, pod warunkiem, że otrzymujący akcje wykupi taką samą ilość akcji z nowej emisji.
Natomiast sprzedaż akcji należących do Agencji Rynku Rolnego i Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa odbędzie się w drodze oferty skierowanej do dotychczasowych akcjonariuszy, a dopiero w dalszej kolejności do nowych.
Nie tak różowo
Pomoc państwa dla rynków hurtowych budzi emocje.
— Celem programu rządowego jest de facto zapobieżenie zapłaty przez Skarb Państwa za poręczane kredyty i odsetki. Spółki zarządzające otrzymają zbyt małe środki finansowe, aby możliwe było kontynuowanie inwestycji. Będą mogły liczyć ewentualnie na umorzenia zadłużenia i kolejne gwarancje — uważa Andrzej Żońca, prezes Radomskiej Giełdy Rolnej.
Zdaniem Reginy Kudlewskiej, prezesa Giełdy Rolno-Towarowej w Białymstoku, pomoc państwa może okazać się fikcją.
— Większość środków i tak jest zazwyczaj przekazywana do dużych ośrodków, które od lat przynoszą straty. Mniejsze rynki hurtowe, zwłaszcza z prowincji, odniosłyby większe korzyści, gdyby zamiast dofinansowania władze wykazały większe zainteresowanie ich problemami i postulatami dotyczącymi na przykład koniecznych zmian prawnych — mówi Regina Kudlewska.
Optymiści mimo wszystko
Natomiast Zbigniew Włodarczyk, prezes Lubelskiej Giełdy Rolno- -Ogrodniczej, uważa, że pożyczki i dotacje ze strony agencji rządowych sporo pomagają.
— Uważam, że inicjatywa rządu umożliwi nam uzyskanie pełnej samodzielności finansowej — mówi Zbigniew Włodarczyk.
— Rząd zmierza w stronę wzorców europejskich, które odchodzą od traktowania rynków hurtowych jako rynków komercyjnych. W Europie rynki otrzymują od państwa bezzwrotną pomoc w postaci między innymi środków kapitałowych czy ulg podatkowych. Zupełnie inaczej zostały potraktowane spółki krajowe, których byt został oparty na kredytach komercyjnych. Nic dziwnego, że procesy inwestycyjne zostały zahamowane. Mam nadzieję, że inicjatywa rządowa pozwoli zmniejszyć zadłużenie rynków i poprawi ich sytuację finansową — mówi Janusz Bylewicz, prezes Warszawskiego Rynku Rolno-Spożywczego.
Dodaje, że oczekiwani przez jego spółkę nowi akcjonariusze będą przynajmniej na początku rezygnować z wypłaty opodatkowanej dywidendy, dzięki czemu spółka będzie mogła samodzielnie finansować koszty swej działalności.
— Pozwoli to obniżyć ceny wynajmu stoisk, hal czy biletów — mówi Janusz Bylewicz.
Grzegorz Gola, prezes Małopolskiej Giełdy Rolno-Towarowej w Rzeszowie, uważa, że dzięki inicjatywie rządowej na rynku podkarpackim dojdzie do konsolidacji producentów rolnych.
— Takie organizacje mogłyby profesjonalnie eksponować swoje produkty. Rozszerzenie zakresu działalności ułatwi rynkom nawiązywanie współpracy nie tylko z małymi i średnimi firmami, ale także z sieciami wielkopowierzchniowymi oraz zagranicznymi partnerami — twierdzi Grzegorz Gola.