Rynki oczekują jeszcze jednej obniżki stóp NBP w 2003 WARSZAWA (Reuters) - Polskie rynki zmiejszyły oczekiwania dotyczące skali obniżek
stóp procentowych w tym roku gdy bank centralny zdecydował w środę o pozostawieniu stóp
bez zmian i schłodził nadzieje na dalsze obniżki. Obecnie rynki dłużne dyskontują tylko
jedną obniżkę o 25 punktów bazowych, uważają analitycy. Zdaniem analityków, pozostawiając w środę główną stopę rynkową na poziomie 5,25
procent Rada Polityki Pieniężnej (RPP) mogła kierować się głównie chęcią wywarcia na
rządzie presji, by ten przeprowadził głębokie reformy fiskalne. Rentowności części polskich obligacji wzrosły w czwartek podczas gdy złoty nieco się
umocnił dzięki realokacji kapitału przez inwestorów zagranicznych pomiędzy rynkami Unii
Europejskiej, a krajami Europy Wschodniej. "Przed decyzją, nawet już po opublikowaniu komunikatu, ale jeszcze przed konferencją
prasową (NBP), rynek wliczał w ceny obniżki do końca roku o 50 punktów bazowych" -
powiedział Robert Hryciuk, dealer z BNP Paribas. "Jednak to co zostało powiedziane na środowej konferencji prasowej w dużym stopniu
stłumiło te nadzieje i teraz rynki ostrożnie wliczają tylko jedną obniżkę o 25 punktów" -
dodał. Prezes NBP, Leszek Balcerowicz powiedział w środę dziennikarzom, że na dobre
rozpoczęło się ożywienie gospodarcze i obecne stopy procentowe nie stanowią przeszkody
dla wzrostu. Rentowność kontraktów FRA 3x6 (ang. forward rate agreement), które odwierciedlają
oczekiwania inwestorów dotyczące poziomów stóp procentowych w grudniu, wzrosły po
konferencji prasowej o 10 punktów bazowych do 4,95 procent. "Jastrzębie" komentarze z konferencji spowodowały też spłaszczenie się krzywej
rentowności kontraktów FRA, po tym jak jej dłuższy koniec - który bardziej agresywnie
wliczał kolejne obniżki stóp procentowych - wzrósł o 15 do 20 punktów bazowych. Analitycy uważają, że w komentarzach Balcerowicza zawarty jest jasny sygnał dla
rządu, aby przyjął odpowiedzialny budżet na 2004 rok - kluczowy w kontekście wejścia
Polski do strefy euro. BARDZIEJ PRZYCHYLNE STANOWISKO Jednakże w telewizyjnym wywiadzie w środę późnym popołudniem Balcerowicz wydawał się
być bardziej przychylny linii kontynuacji poluzowywania polityki pieniężnej, podkreślając
wagę limitów wydatków budżetowych, do których minister gospodarki Jerzy Hausner musi
przekonać swoich kolegów z lewicowego gabinetu. "Można wyciągnąć z tego (wywiadu) taki wniosek, że jeśli plan Hausnera będzie
wiarygodny, Balcerowicz będzie bardziej chętny do dalszych obniżek stóp, prawdopdobnie we
wrześniu lub październiku" - napisał w porannym raporcie główny ekonomista BPH-PBK
Krzysztof Rybiński. Decyzja NBP o pozostawieniu stóp bez zmian drugi miesiąc z rzędu jest większą zachętą
dla inwestorów zagranicznych do wykorzystywania różnic w stopach procentowych na rynkach
czeskim, węgierskim i polskim. Po dwóch niespodziewanych obniżkach stóp w Czechach tego lata, główna stopa
procentowa zrównała się z poziomem stóp ECB - 2,0 procent, podczas gdy w Polsce jest ona
na poziomie 5,25 procent, co powoduje, że inwestorzy chętniej trzymają kapitał w złotych
pod warunkiem, że polska waluta nie "straci gruntu pod nogami". "Ludzie szukają najlepszych sposobów, aby wejść do Polski, chociaż jeszcze niewielu
podjęło tę decyzję" - powiedział Callum Henderson, strateg walutowy w Bank of America w
Londynie. W czwartek minister finansów, Andrzej Raczko, powiedział w Sejmie dziennikarzom, że
istnieje jeszcze pole do redukcji stóp. ((Autor: Patrick Graham; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))