Rynki w fazie paniki. WIG20 traci 5 procent

Roman Przasnyski
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Wtorkowe dynamiczne odreagowanie na Wall Street, w wyniku którego tamtejsze indeksy wzrosły po 4-5 proc., niewiele pomogło warszawskiemu parkietowi. Jedynie początek notowań przyniósł większą zwyżkę. WIG20 w ciągu pierwszej godziny zyskiwał ponad 2 proc. Jeszcze przed południem skala zwyżki zdecydowanie się zmniejszyła. Przez moment indeks naszych blue chipów był bliski zejścia pod kreskę. Byki zażegnały to niebezpieczeństwo, ale na zbyt wiele nie było ich stać. Przez większą część dnia wskaźnik poruszał się w przedziale 2325- -2340 punktów i należał do najsłabszych w Europie. Zdecydowanie lepiej radziły sobie natomiast mocno poturbowane w poprzednich dniach wskaźniki małych i średnich spółek, które zwyżkowały przed południem po ponad 3,5 proc. W ich przypadku wciąż jednak można było mówić jedynie o krótkotrwałym odreagowaniu po silnej przecenie. W końcówce notowań niedźwiedzie panowały już niepodzielnie na wszystkich segmentach rynku.

W pierwszej fazie sesji liderami zwyżek wśród największych spółek były rosnące po ponad 4 proc. papiery Bogdanki i Tauronu. Po ponad 3 proc. w górę szły akcje Getinu, PGE i PKN Orlen. Przekraczającymi 2 proc. zwyżkami mogli się bardzo krótko cieszyć właściciele walorów BRE Banku, PZU, Pekao i PKO BP. Po południu podaż mocno przycisnęła większość naszych blue chipów. Akcje Banku Handlowego, BRE Banku, Pekao i PKN Orlen traciły momentami po 11-13 proc., walory PKO BP, Tauronu, PGE, Asseco, TVN i PBG zniżkowały chwilami po 8-10 proc. Na końcowym fixingu większości z nich udało się zmniejszyć skalę strat.

Wskaźniki we Frankfurcie i w Londynie rano zyskiwały po ponad 2 proc. Później jednak skala zwyżki stopniała do około 1,5 proc. Najgorzej radził sobie paryski CAC40, który po początkowej zwyżce o 1,7 proc. dwukrotnie bronił się przed spadkiem poniżej wtorkowego zamknięcia. W naszym regionie sytuacja była zróżnicowana. W Bukareszcie i Tallinie indeksy rosły po ponad 5 proc. Wskaźnik w Budapeszcie tracił po południu prawie 2 proc. Trudno w tym wszystkim byłoby doszukiwać się jakiejkolwiek logiki. Ton wydarzeniom nadawały wahania kontraktów na amerykańskie indeksy. Te zaś przez większą część dnia traciły po 1-1,5 proc. Europejskie parkiety reagowały na każdy ich ruch. Im bliżej rozpoczęcia handlu na Wall

Street, tym sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna.

Ostatecznie WIG20 stracił 5,16 proc., WIG spadł o 4,25 proc., mWIG40 o 1,8 proc., a sWIG80 o 2,07 proc. Obroty wyniosły ponad 1,8 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy