Inwestorzy nie zareagowali na piątkowe głosowanie, bo wciąż stawiają na Marka Belkę. Polityczne targi trwają.
Brak wotum zaufania dla rządu Marka Belki nie spowodował żadnej reakcji na rynku finansowym. Na otwarciu notowań w poniedziałek złoty umocnił się o 0,9 proc. wobec dolara i spadł o 0,7 proc. wobec euro. Obligacje lekko zwyżkowały. Spokój zachowali nawet inwestorzy giełdowi. Sesja rozpoczęła się co prawda od sporego spadku, natychmiast jednak indeksy wyszły na lekki plus. Poniedziałkowa aukcja bonów skarbowych udała się, choć popyt był niewielki, a rentowności znacznie wzrosły. Był to jednak bardziej skutek niewielkiej płynności na rynku międzybankowym niż niepewności politycznej.
Bez zaskoczenia
— W ubiegłym tygodniu mieliśmy do czynienia ze spadkami spowodowanymi m.in. przewidywaniem decyzji parlamentu. Okazało się, że założenia były trafne i dlatego nie ma negatywnej reakcji. Pozytywnie mogło zostać natomiast odebrane jednomyślne poparcie dla Marka Belki przez SLD i UP — twierdzi Jacek Wiśniewski, szef analityków Pekao SA.
Jego zdaniem, nie można mówić o uodpornieniu inwestorów na sytuację polityczną. Wobec dość dobrej sytuacji makroekonomicznej kluczowe jest bowiem pytanie, kto będzie rządził.
— Jeżeli przejdzie rząd Marka Belki, zostanie to dobrze odebrane. Dopiero potem może przyjść rozczarowanie, gdy okaże się, że nie jest on w stanie realizować reform. Każda inna alternatywa, zwłaszcza oparta na PSL, może zostać odebrana jako zagrożenie dla finansów publicznych — twierdzi Jacek Wiśniewski.
Targi trwają
Tymczasem pozostało już tylko jedenaście dni na wyłonienie rządu w tzw. wariancie sejmowym. Czasu na poszukiwanie premiera jest jeszcze mniej, gdyż musi on zostać zgłoszony do poniedziałku. SLD obstaje przy Marku Belce i próbuje znaleźć dla niego poparcie w Sejmie. Prezydent Aleksander Kwaśniewski zabiega o porozumienie między SLD a Socjaldemokracją Polską, która jest gotowa poprzeć Belkę, jeżeli ten miałby rządzić tylko do jesieni.
Prezydent sugeruje, że wybory mogłyby odbyć się już w lutym i wówczas sporne pozostają zaledwie dwa-trzy miesiące. Józef Oleksy, marszałek Sejmu, nie wyklucza kompromisu. Alternatywą, ale chyba tylko teoretyczną, dla rządu Marka Belki pozostaje gabinet sformowany przez PSL i partie opozycyjne.
Aleksander Kwaśniewski zapewnia, że jeżeli Sejm nie wyłoni rządu, powoła Marka Belkę w tzw. trzecim rozdaniu. Wicepremier Jerzy Hausner dodaje, że on także będzie w tym rządzie i zamierza realizować program reformy finansów publicznych.