Rynkowe instrumenty finansowe

MK
opublikowano: 2010-12-13 14:02

Rozsądny kandydat na day tradera powinien przeczytać tę książkę choćby dla 70 stron objaśnienia obrotu, wyceny i strategii opcyjnych.

Gdy myślimy o inwestorach giełdowych, przed oczami stają nam zwykle dwie grupy osób. Pierwsza grupa to konserwatywni starsi panowie, w tweedowych marynarkach z łatami na łokciach, którzy jeżdżą 20-letnimi pickupami. Ich biuro jest zawalone papierami, gazetami, książkami i kubkami po kawie. Gdy otworzysz drzwi i zrobisz pierwszy krok do środka pokoju, w pierwszym wrażeniu odrzuci cię, ale już po chwili wzbudzi ciepłe uczucie sympatii. Pierwsza grupa to inwestorzy w wartość, których do giełdowych inwestycji prowadzi natchnione słowo i niezłomny przykład Warrena Buffetta.

Druga grupa to gładko ogoleni, szczupli 30-latkowie, w gładkich garniturach i wypolerowanych butach. W ręku trzymają nieodłączny telefon, którym manewrują z wielkim znawstwem podczas kupowania kawy na wynos w kawiarni, wsiadania z tą kawą do tramwaju czy szukania po kieszeniach i odbijania karty korporacyjnej na bramce w biurowcu. Klawiatura ich komputera nie zna słowa „kurz”, a kilka stojących obok siebie monitorów służy do równoległego śledzenia zmian kolorowych słupków na różnych giełdach świata. Druga grupa to day traderzy i inwestorzy techniczni, którzy mają słabość do matematycznych wzorów.

Ta książka jest świetna dla tych, których pociąga kariera w drugiej grupie: inwestorów, menedżerów, dyrektorów, przedsiębiorców.

Książkę można podzielić na trzy umowne części. Z części pierwszej (rozdziały 1-4) dowiesz się co to w ogóle jest rynek finansowy, jak działa rynek papierów dłużnych, jak przebiega sesja giełdowa i bardzo fajna ciekawostka – o co chodzi z wykresami świecowymi (są rysunki!!!). Z części drugiej (rozdziały 5-8) dowiesz się na czym polega zabawa ze zleceniami forward, swap i futures – rzetelne wyjaśnienia, plus przykładowe transakcje wraz z rozliczeniami zysku/straty. Trzecia część książki to jeden rozdział na 70 stron, w którym autor głęboko wchodzi z objaśnienia dotyczące opcji. Są wykresy (m.in. callendar put spread, long box, butterfly call spread) i są wzory z logarytmami naturalnymi.

Z racji akademickiego charakteru wydawcy jest to książka raczej dla początkujących adeptów inwestowania niż dla zaawansowanych finansistów. Nacisk został położony na wyjaśnienie podstaw i najważniejszych koncepcji i w tym zakresie książka robi dobrą robotę. Każdy kto chce spróbować swoich sił w day trading powinien przeczytać tę książkę – lub inną, ale podobnie podchodzącą do tematu.

Książka „Rynkowe instrumenty finansowe. Nowe wydanie 2010” Andrzeja Sopoćko (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010) jest dostępna w cenie ze zniżką w e-księgarni www.ksiegarnia.pwn.pl.

„Rynkowe instrumenty finansowe. Nowe wydanie 2010” Andrzeja Sopoćko (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010)
„Rynkowe instrumenty finansowe. Nowe wydanie 2010” Andrzeja Sopoćko (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010)
None
None