Ryszard Krauze dzieli i rządzi

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 07-03-2008, 00:00

Autorytetem i zaangażowaniem w codzienną działalność — tym Ryszard Krauze chce odbudować zaufanie rynku do swoich spółek.

Inwestor zbliży się do Biotonu, Polnordu i Petrolinvestu

Autorytetem i zaangażowaniem w codzienną działalność — tym Ryszard Krauze chce odbudować zaufanie rynku do swoich spółek.

Ryszard Krauze, który bezpośrednio i pośrednio kontroluje m.in. Bioton, Polnord i Petrolinvest, wraca do aktywnego biznesu w Polsce. Powód? Daleka od sielanki atmosfera wokół spółek z jego stajni, szczególnie Biotonu. Mimo że rozwijają się dość dobrze, inwestorzy nie palą się do kupowania akcji. Dlatego zamiast tylko nadzorować je z pozycji rady nadzorczej, zamierza mocniej zaangażować się w ich działalność.

— Krauze będzie rozmawiał z kluczowymi osobami z rynku kapitałowego. Zapewni je, że wraca do gry i warto stawiać na jego spółki. Nie będzie już tylko nadzorował spółek z oddali, lecz zaangażuje się w codzienną działalność. Być może zwiększy też zaangażowanie kapitałowe — mówi nasz informator.

Dość zamieszania

Kłopoty Ryszarda Krauzego zaczęły się 30 sierpnia 2007 r., kiedy wybuchła tzw. afera gruntowa. O łapówkarstwo oskarżono Andrzeja Leppera, a inwestor miał rzekomo ostrzec byłego wicepremiera. Kulminacją było wydanie przez prokuraturę nakazu aresztowania. Inwestor udał się w podróż zagraniczną i przez jakiś czas było o nim cicho. Teraz wraca, by odbudować imperium. Od sierpnia kursy trzech spółek — Biotonu, Polnordu i Petrolinvestu — spadły o ponad 30 proc. Jednak to nie spadające kursy zmobilizowały inwestora do działania. Bezpośrednim bodźcem były ostatnie wydarzenia w Biotonie (czytaj tekst poniżej). Według naszych informacji, Krauze uznał, że najlepszą metodą odbudowania zaufania inwestorów będzie jego osoba.

— Zarządy będą musiały teraz ściślej uzgadniać działanie z właścicielem. Dzięki temu Krauze będzie mógł pokazać, że to, co się dzieje w spółkach, ma jego pełne poparcie. Ma być gwarantem udanych biznesów — mówi nasz rozmówca.

Prokom Investments oficjalnie unika tematu „powrotu” Krauzego.

— Prezes Krauze nigdy nie wycofał się z interesów w Polsce, więc nie może być mowy o jakimkolwiek powrocie — mówi Krzysztof Król, rzecznik spółki.

Nieoficjalnie menedżerowie Prokomu przyznają, że Ryszard Krauze zamierza mocniej zaangażować się w interesy w kraju.

— Głównie chodzi o sprawy związane z Biotonem i Polnordem. Krauze będzie znacznie więcej czasu poświęcał tym spółkom i ich interesom — mówi jeden z naszych rozmówców.

— Ryszard Krauze zakończył z sukcesem negocjacje dotyczące najważniejszych spraw za granicą, więc może poświęcić się sprawom w kraju. Poza sprawami obecnych na giełdzie spółek grupa planuje nowe inwestycje i upublicznienie Beskidzkiego Domu Maklerskiego. W te sprawy prezes będzie bezpośrednio zaangażowany — mówi inny nasz informator.

Wczoraj Petrolinvest poinformował o nowej emisji (z wyłączeniem prawa poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy), w wyniku której kapitał spółki wzrósł o blisko 80 mln zł. Jak zapewnia prezes Paweł Gricuk, oferta, „mimo złożonej sytuacji na rynkach kapitałowych, spotkała się z dużym zainteresowaniem zarówno funduszy krajowych, jak i zagranicznych, i zakończyła się pełnym sukcesem”. Nie wiadomo, czy zainteresowanym był także Ryszard Krauze.

Czas na konkrety

Analitycy giełdowi nie poddają się raczej magii nazwiska znanego inwestora. Opieka właściciela na ogół służy spółkom, ale te, w które zaangażowany jest Ryszard Krauze, czekają nie tyle na jego powrót do gry, ile na konkretne rozstrzygnięcia.

— Głównym problemem Biotonu jest utrata zaufania rynku. Być może mocniejszy nadzór ze strony właściciela pozwoli je odbudować, ale to będzie wymagało czasu. Sama obecność Ryszarda Krauzego raczej nie załatwi sprawy — uważa Marcin Sójka, analityk PKO BP.

Kłopot z Polnordem polega z kolei głównie na tym, że rynek nie ma pewności co do właścicielskiej przyszłości spółki.

— Między innymi ta niepewność była przyczyną spadków, do których doszło jakiś czas temu. Uaktywnienie się inwestora i jednoznaczna deklaracja, co zamierza robić dalej, z pewnością przysłużyłyby się spółce. W tym sensie wiadomość o powrocie do gry Ryszarda Krauzego można uznać za pozytywną — komentuje Kacper Żak, analityk DI BRE.

Wszystkie spółki z grupy krauzego nie rozpieszczały ostatnio inwestorów

Kurs akcji biotechnologicznej spółki tkwi w trendzie spadkowym od wielu miesięcy. Nie pomogło nawet to, że na przełomie roku Bioton otrzymał (także od Prokom Investments) duży zastrzyk gotówki (245 mln zł), bo przy małej przejrzystości poczynań firmy rynek miał problem z interpretacją kolejnego podwyższenia kapitału. Wstrząs wywołały jej wyniki, które po raz kolejny okazały się dużo gorsze od deklaracji prezesa Adama Wilczęgi, w tym (nieoficjalnych) prognoz. Spółce słabo idzie też ekspansja zagraniczna.

Deweloper minimalnie minął się z (oczywiście także nieoficjalnymi) prognozami, choć jego zyski z 2007 r. i tak w większości są złożone ze zdarzeń jednorazowych. Przy gorszej koniunkturze na rynku mieszkaniowym firma szuka zysków w innych sektorach, takich jak biurowce, a także za granicą. Analitycy wciąż dobrze oceniają perspektywy spółki,

ale inwestorzy są innego zdania, stąd głęboka przecena akcji w ostatnich miesiącach.

W ostatnich miesiącach zarząd spółki karmił inwestorów przejęciami kolejnych potencjalnych pól naftowych, z których jednak na razie praktycznie nic nie wydobył. Firma wciąż ma duże potrzeby inwestycyjne, dlatego co jakiś czas sięga po kapitał emitując akcje. W sierpniu 2007 r. jej kurs ucierpiał najmocniej po doniesieniach o możliwych problemach Krauzego. Teraz jednak zachowuje się dość spokojnie, a jej przyszłość wyceniana jest wciąż na ponad 1,6 mld zł.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ryszard Krauze dzieli i rządzi