Kursy spółek biznesmena nie zareagowały
Minister sprawiedliwości ujawnił, jakie zarzuty usłyszy Ryszard Krauze. Wojna z bogatymi to młyn na wodę PiS — wynika z sondaży.
Wczoraj Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, zapowiedział w TVN 24, że Ryszardowi Krauzemu zostaną postawione dwa zarzuty: składania fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa. Grozi za to do 5 lat więzienia. O tym, że prokuratura chce postawić mu zarzuty, było wiadomo już od 30 sierpnia, ale nie ujawniano ich treści. Nie wiadomo, czy zostanie wydany europejski nakaz aresztowania biznesmena, który przebywa za granicą. Spółki, w których ma on udziały, poza Petrolinvestem, nie zareagowały na rewelacje ministra sprawiedliwości.
Łapać bogatych
Podgrzewanie atmosfery wokół Krauzego może podobać się wyborcom. Według sondażu SMG/KRC dla TVP1, 78 proc. Polaków jest za prześwietleniem majątków najbogatszych.
— To paranoja, która jest wynikiem kampanii wyborczej bardzo szkodliwej dla Polski w długim okresie — mówi Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club (BCC).
Marek Goliszewski podkreśla, że w samej propozycji prześwietlenia majątków najbogatszych tkwi oskarżenie, że te majątki zostały zdobyte nieuczciwie.
— Jeśli tak, to dlaczego Zbigniew Ziobro nic nie zrobił przez dwa lata, by tych przestępców ukarać. Zapowiadano, że będą rozliczani wszyscy ci, którzy dorobili się na prywatyzacji czy kontraktach z państwem. Pytam, gdzie są winni. Może tych przestępców nie ma — mówi prezes BCC.
Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha uważa z kolei, że zamiast ścigać bogatych, rząd powinien stworzyć warunki do bogacenia się.
— Obecny system podatkowy sprzyja patologiom i powinien być zmieniony tak, żeby każdy mógł się uczciwie bogacić. Tymczasem wszystkie rządy włącznie z obecnym nie zrobiły nic, żeby odblokować gospodarkę, znieść przywileje i dać możliwość bogacenia się wszystkim obywatelom, nie tylko wybranym — mówi Andrzej Sadowski.
Solidarni w układzie
Ryszard Krauze, wróg nr 1 IV RP, jest człowiekiem bogatym. Sam lub pośrednio ma znaczące udziały w kilku dużych giełdowych spółkach, m.in. w Prokom Software, Biotonie, Petrolinvest, Asseco Poland i ABG Spin. Po pierwszej informacji o możliwości zatrzymania go mocno taniały. Biznesmen stracił w jeden dzień 700 mln zł, a wartość jego spółek zmalała o 1,6 mld zł. Organizacje biznesowe protestowały przeciwko działaniom polityków.
„Mieliśmy w ostatnich latach do czynienia z sytuacjami, w których przedsiębiorcy i menedżerowie — spektakularnie zatrzymywani, dla potrzeb teatru politycznego, bez przedstawienia opinii publicznej zarzutów i wyjaśnień — po zbadaniu sprawy przez niezawisły sąd okazywali się niewinni. Wystarczy przypomnieć Romana Kluskę (właściciela Optimusa), Andrzeja Modrzejewskiego (prezesa Orlenu) czy szefów firmy JTT Computer. Zanim uznano ich niewinność, zdążyli stracić zdrowie albo firmy, a często i jedno, i drugie” — napisał w proteście BCC.
Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) prosiła media o umiar w ocenie postępowania Krauzego.
„(…) Nigdy nie zdarzyło się, by zarząd liczącej się na rynku polskiej firmy informatycznej został skazany za działania niezgodne z kodeksem karnym” — napisała PIIT.