PAP: To nie Rywin przyszedł do Michnika, to Agora przyszła do mnie - powiedział we wtorek przed Sądem Okręgowym w Warszawie oskarżony Lew Rywin, który rozpoczął wygłaszanie swego oświadczenia.
Rywin twierdzi, że to prezes Agory Wanda Rapaczyńska chciała za jego pośrednictwem doprowadzić do korzystnych dla spółki zmian w ustawie o rtv lub nawet do uniemożliwienia jej uchwalenia; a poza tym Agora chciała kupić telewizję Polsat i uniemożliwić wydawnictwu Muza SA zakup Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. Według Rywina, gdy Agorze się to nie udało, opublikowano tekst, dzięki któremu Agora osiągnęła swój cel.
Rywin powiedział, że także Rapaczyńska nalegała na to, by spotkał się z Adamem Michnikiem, któremu miał wyjaśnić szczegóły transakcji z Polsatem. Ta zaś - jak Rapaczyńska miała powiedzieć Rywinowi - pociąga dodatkowe koszty. Tak Rywin odniósł się do pojawienia się w całej sprawie kwoty 17,5 mln dolarów. Rywin
zarzucił Rapaczyńskiej, Michnikowi i innym świadkom z Agory, że kłamali przed sejmową komisją śledczą i prokuratorem, nieprawdziwie przedstawiając przebieg zdarzeń z 2002 r.