Rząd chce dołączyć do G6

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-04-16 11:24

Największe kraje UE tworzą sojusz, który ma walczyć z unikaniem opodatkowania. Wicepremier Jacek Rostowski zgłosił już wstępny akces Polski.

 

Skuteczne unikanie płacenia podatków przez korporacje i innych dużych podatników to jedna z przyczyn deficytu w polskim budżecie, dlatego polski rząd próbuje walczyć z tym zjawiskiem. Jacek Rostowski, wicepremier i minister finansów, chciałby, aby Polska dołączyła do koalicji największych gospodarek europejskich, działającej na rzecz walki z optymalizacją podatkową i rajami podatkowymi.

Sojusz został zawiązany w Dublinie w czasie ostatniego spotkania ministrów finansów Unii Europejskiej. Nosi nazwę G6 i oprócz Polski w jego skład mają wejść Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania i Włochy. Wicepremier Rostowski ma rekomendować Radzie Ministrów, by zdecydowała się oficjalnie włączyć Polskę w skład tego sojuszu.

— Tworzymy G6, bo tylko działając razem, kraje europejskie mogą skutecznie walczyć z optymalizacją podatkową i przekonywać obywateli do uczciwych zachowań. W pojedynkę byłoby to znacznie trudniejsze — przekonuje Jacek Rostowski.

Optymalizacja podatkowa to wykorzystywanie luk prawnych, jakie istnieją w systemach podatkowych, aby unikać płacenia podatków w kraju, w którym podatnik prowadzi działalność. Formalnie, nie można karać podatnika za takie praktyki, bo dokonywane są zgodnie z literą prawa. Jednak, jak przekonuje resort finansów, jest to działanie nieetyczne. Traci na tym budżet państwa, przez co dług publiczny rośnie, a na obywateli, którzy uczciwie płacą podatki, muszą być nakładane jeszcze wyższe daniny.

— Skala problemu w Polsce jest mniejsza niż w Europie Zachodniej, ale część stosowanych na Zachodzie technik uchylania się od podatków jest przenoszona do naszego kraju — przekonuje wicepremier Jacek Rostowski.

Działanie G6 ma polegać przede wszystkim na przepływie informacji. Wewnątrz sojuszu ma powstać system wymiany danych, który będzie pozwalał na automatyczne informowanie się krajów o przepływach kapitału, co do którego można podejrzewać, że przenoszony jest właśnie w celu unikania opodatkowania.