Trochę oczekiwany, trochę zaskakujący. Tak o świeżutkim projekcie zmiany ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego mówią przedstawiciele związków górniczych. Dokument ukazał się tuż przed weekendem.

— Nie mamy jeszcze gotowych analiz tych zapisów. Wiedzieliśmy jednak, oczywiście, że ustawa jest przygotowywana — mówi Kazimierz Grajcarek, szef sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność. Oczekiwania strony związkowej są o tyle istotne, że kwestiefundamentalne dla górnictwa, czyli zamykanie kopalni lub ograniczanie górniczych przywilejów, rząd ustala bezpośrednio z liderami związków.
Tak było np. w styczniu 2015 r., kiedy rząd Ewy Kopacz podpisał ze związkami porozumienie gwarantujące dalsze istnienie wszystkich kopalni. Wedle wcześniejszych zapowiedzi Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, głównym celem ogłoszonego właśnie projektu ustawy jest przedłużenie do 2018 r. funkcjonowania kopalni w Spółce Restrukturyzacji Kopalń.
Są też jednak inne zapisy. Projekt mówi też jasno, że „niezbędnym stało się opracowanie planu naprawczego, który z jednej strony zapewni bezpieczeństwo energetyczne państwa poprzez kontynuację wydobycia węgla w sposób ekonomicznie uzasadniony, a z drugiej wygaszenie działalności jednostek, które przynoszą największe straty, a ich dalsze funkcjonowanie jest ekonomicznie i geologicznie nieuzasadnione”. Co na to górnicy? Okaże się po analizach.
— Nasze rozmowy z rządem dawały nadzieję, że w dokumencie położony zostanie nacisk na narzędzia służące zachowaniu lub rozwojowi miejsc pracy. Zapisy mówiące o ewentualnym zamykaniu kopalni miałyby być „martwe” — komentuje na gorąco Kazimierz Grajcarek. Rząd wspomina jednak w ustawie o ryzyku postawienia Kompanii Węglowej w stan upadłości. Zdaniem Jana Dziekońskiego, menedżera w firmie doradczej Roland Berger, to rozsądne podejście.
— Przygotowanie takiego projektu jest rozsądne, bo 2016 r. będzie dla górnictwa na pewno cięższy niż 2015 r. Wystarczy spojrzeć na liczby. W tym roku średnia cena węgla energetycznego w handlu międzynarodowym była na poziomie ok. 60 USD za tonę, a kontrakty na 2016 r. opiewają na 43-45 USD. Podobnie jest w węglu koksowym — ceny węgla typ 35 spadły z ok. 400 zł za tonę do obecnych około 300 zł — uważa Jan Dziekoński. Projekt ustawy nie przesądza jednak o tym, że kopalnie będą zamykane.
— Projekt pokazuje, że rząd po prostu przygotowuje sobie narzędzia, które umożliwią mu przeprowadzenie programu zamykania kopalni, gdyby okazało się to konieczne. Na razie tego planu nie ogłasza, bo szczegóły pewnie są dopiero negocjowane. Ale należy się spodziewać, że taki plan może zostać wkrótce zaprezentowany.
Wtedy przydadzą się gotowe przepisy precyzujące sposób wyliczania odpraw, wydłużające okres ich obowiązywania, a także spójne z wymaganiami Komisji Europejskiej — przewiduje Jan Dziekoński. Tego, czy kopalnie będą zamykane, czy nie, obserwator nie wywnioskuje też z wypowiedzi członków rządu. Tylko w grudniu Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju, przekonywał, że nierentowne kopalnie trzeba zamknąć, a Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, stwierdzał, że nie jest to konieczne. © Ⓟ