Rząd debatuje na budżetem a złoty traci

Kutnowskie Zakłady Farmaceutyczne Polfa S.A.
opublikowano: 2001-07-11 11:05

Wojciech Moskwa

WARSZAWA (Reuters) - Rząd rozpoczął w środę kluczową debatę na temat rewizji tegorocznego budżetu. Dzieje się to w obliczu osłabienia złotego, którego kurs spadł o prawie cztery procent w trakcie porannych notowań.

Związane to było z obawami, że rząd może zwiększyć deficyt ponad poziom proponowany przez resort finansów, uważają dealerzy.

Biuro prasowe rządu potwierdziło, że posiedzenie rządu rozpoczęło się dzisiaj rano, a konferencja prasowa odbędzie się o 11.45.

Doradca ministra finansów powiedział wieczorem we wtorek, że niektórzy ministrowie mogą naciskać na zwiększenie deficytu, aby wyeliminować przed wrześniowymi wyborami niepopularne cięcia wydatków.

"Ministrowie mogą dalej zwiększać deficyt, aby zmniejszyć cięcia w wydatkach (...) Obawiam się, że tak może się zakończyć debata budżetowa" - powiedział we wtorkowym telefonicznym wywiadzie Lucjan Orłowski, członek Rady Makroekonomicznej przy Ministerstwie Finansów.

Taka decyzja mogłaby pociągnąć za sobą ryzyko utraty płynności budżetu.

W środę szef Rządowego Centrum Studniów Strategicznych (RCSS) Jerzy Kropiwnicki potwierdził, że rząd rzeczywiście poszukuje sposobu załatania dziury budżetowej, szacowanej na 16,5 miliarda złotych, poprzez zwiększenie deficytu budżetowego.

Minister Finansów informował wcześniej, że rynek dłużny może zaobsorbować nie więcej niż dziewięć miliardów złotych w papierach skarbowych. Deficyt budżetowy w ustawie budżetowej został określony na 20,5 miliarda złotych, czyli 2,6 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).

"Uważam, że deficyt powinien zostać zwiększony o kwotę niedoboru środków w budżecie. Sądzę, że inwestorzy są w stanie wchłonąć (w papierach dłużnych) nawet kilkanaście miliardów złotych" - powiedział Kropiwnicki dziennikarzom przed posiedzeniem rządu, cytowany przez agencję PAP.

Minister finansów informował wcześniej, że deficyt może być zwiększony o 8,6 miliarda złotych, a redukcje wydatków mogą wynieść w tym roku 11 miliardów złotych.

BAUC ZAGONIONY DO KĄTA

Analitycy uważają, że Minister Finansów Jarosław Bauc, może "zagonić sam siebie do kąta" naciskając na cięcia wydatków.

Niektórzy sugerują nawet, że Bauc może zagrozić dymisją, jeśli jego plan rewizji budżetu nie zostanie przyjęty, jednak według osób zbliżonych do ministra, szef restoru finansów nie bierze pod uwage takiego scenariusza.

"On się nie podda, ale do tej pory nie było rozmów w sprawie ewentualnej rezygnacji" - powiedziało źródło zbliżone do resortu finansów.

Marek Belka, doradca ekonomiczny prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jeden z najpewniejszych kandydatów na stanowisko ministra finansów w przyszłym rządzie, powiedział, że Bauc powinien zagrozić rezygnacją, aby zmusić ministrów do zaakceptowania jego planu.

"Minister finansów powinnien spróbować swoich kolegów zaszantażować swoją dymisją i powiedzieć: nie przyjmujecie moich twardych propozycji to poddam się do dymisji i koszt mojej dymisji poniesiecie wy" - powiedział Belka w wywiadzie dla Radia Zet w środę.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))