Split payment to rewolucyjny na skalę europejską mechanizm, który ma uniemożliwić, a przynajmniej znacznie utrudnić wyłudzenia podatku VAT. Projekt Ministerstwa Finansów (MF) wczoraj zaakceptował rząd. — Ustawa o split payment ma uszczelnić system podatkowy i spowodować, że do budżetu wpływać będą należne podatki — powiedziała po posiedzeniu rządu premier Beata Szydło.



Od 1 kwietnia 2018 r. każda firma będzie miała założone przez bank specjalne konto VAT. Nabywca towarów czy usług zdecyduje, czy na rachunek rozliczeniowy dostawcy przeleje całą zapłatę, łącznie z VAT, czy tylko kwotę netto, a podatek skieruje na jego kontoVAT. Pieniądze z tego konta firmy będą mogły przeznaczać tylko na opłacanie tego podatku fiskusowi oraz kontrahentom. Uruchomienie nadwyżki z niego na inne cele, np. na inwestycje, będzie możliwe tylko po uzyskaniu zgody naczelnika urzędu skarbowego.
Wejście w system split payment przyniesie firmom korzyści. Przede wszystkim będą otrzymywać zwrot VAT w nieprzekraczalnym terminie 25 dni. Ponadto nie będzie im grozić solidarna odpowiedzialność za długi podatkowe nierzetelnego dostawcy czy 30-procentowa sankcja za nieprawidłowe rozliczenie podatku. Rząd szacuje, że dzięki split payment w ciągu 10 lat budżet zyska z podatku VAT dodatkowo 81,5 mld zł. Eksperci alarmowali, że podzielona płatność pogorszy płynność finansową przedsiębiorców. MF uspokajało, że nie dotknie wszystkich firm, lecz tylko niektórych, i to w tak małym stopniu, że bardziej docenią korzyści płynące ze split payment niż będą narzekać na zakłócenie płynności.