Czytasz dzięki

Rząd ma kij i marchewkę dla firm

opublikowano: 28-09-2020, 22:00

Od początku 2021 r. na 40 tys. spółek komandytowych spadnie podatek CIT. Jako balsam rząd serwuje tzw. estoński CIT.

Na nic się zdały prośby i apele środowisk przedsiębiorców o rezygnację z nałożenia podatku dochodowego CIT na spółki komandytowe. Rada Ministrów zaakceptowała projekt Ministerstwa Finansów (MF). Szacunki resortu wskazują, że w ciągu 10 lat fiskus ściągnie z takich spółek nawet 13 mld zł. Eksperci alarmowali, że opodatkowanie zabije tego rodzaju spółki, więc nie będzie spodziewanych wpływów budżetowych. Na osłodę Rada Ministrów dwukrotnie, do 100 mln zł, podniosła pułap rocznych obrotów uprawniających do wejścia w tzw. estoński CIT, czyli możliwości korzystania z proinwestycyjnej ulgi podatkowej.

Premier Mateusz Morawiecki uważa, że przyjęte przez Radę Ministrów
zmiany podatkowe pomogą przezwyciężyć recesję gospodarczą spowodowaną pandemią
koronawirusa.
Zobacz więcej

URZĘDOWY OPTYMIZM:

Premier Mateusz Morawiecki uważa, że przyjęte przez Radę Ministrów zmiany podatkowe pomogą przezwyciężyć recesję gospodarczą spowodowaną pandemią koronawirusa. Krystian Maj

Tylko dobre wieści...

— Naszym priorytetem jest wspieranie małych i średnich firm, dla których mamy bardzo dobry pakiet. Od 1 stycznia 2021 r. zacznie obowiązywać estoński CIT, czyli 0-procentowy podatek dochodowy dla firm, które będą zyski inwestować w Polsce, a nie wypłacać w formie dywidendy. Dzięki podniesieniu progu rocznych obrotów więcej firm z niego skorzysta — mówi premier Mateusz Morawiecki.

Projekt uzależnia jednak brak opodatkowania od spełnienia dość wyśrubowanych warunków, np. odpowiednio wysokich nakładów inwestycyjnych. Kto ich nie spełni, zapłaci... wyższy podatek. Rada Ministrów zaakceptowała także podwyższenie z 1,2 mln EUR do 2 mln EUR wysokości rocznych obrotów uprawniających małe spółki do najniższej stawki CIT na poziomie 9 proc. Rząd zgodził się też poszerzyć krąg przedsiębiorców uprawnionych do podatku zryczałtowanego, podnosząc próg z 250 tys. EUR do 2 mln EUR rocznych obrotów. Te zmiany to marchewka, w dodatku niewielka.

— Podniesienie progu w estońskim CIT to jeden z nielicznych uwzględnionych przez rząd postulatów organizacji przedsiębiorców. Przyjmujemy tę zmianę z zadowoleniem. Jednak pozostałe wyśrubowane wymogi nie zostały zliberalizowane. Mamy nadzieję, że to dopiero punkt wyjścia do debaty nad tym mechanizmem w przyszłości. Pozostałe korzystne dla podatników zmiany, jak podniesienie progów dla 9-procentowego CIT oraz ryczałtu, nie są kluczowe, dotyczą marginalnej liczby mikrofirm działających w formie spółek z o.o. — mówi Przemysław Pruszyński, ekspert podatkowy Konfederacji Lewiatan.

Schowany kij

Na konferencji prasowej ani premier, ani minister finansów nie wspomnieli, że Rada Ministrów przyjęła także regulacje nakładające 1 stycznia 2021 r. podatek CIT na spółki komandytowe. Nie podało tego też Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie po posiedzeniu Rady Ministrów.

— Rada Ministrów przyjęła przepisy składające się na pakiet uszczelniający, a wśród nich regulacje nakładające od przyszłego roku podatek CIT na spółki komandytowe — powiedziała „PB” Iwona Prószyńska, rzecznik prasowy w MF.

To ważna zmiana dla 40 tys. podatników.

— Premier i minister finansów widocznie postanowili podać tylkodobre wieści dla podatników i „zapomnieli” poinformować opinię publiczną o nałożeniu podatku CIT na spółki komandytowe. To dziwi, ponieważ rząd był zalewany apelami środowisk przedsiębiorców, także Rady Przedsiębiorczości, o rezygnację z tego pomysłu. Obciążenie spółek komandytowych podatkiem CIT oznaczać będzie znaczny wzrost kosztów ich działalności z uwagi na konieczność stosowania pełnej księgowości, a duża część wspólników zostanie objęta podwójnym opodatkowaniem — twierdzi Przemysław Pruszyński.

Obecnie podatku dochodowego nie płaci spółka komandytowa, tylko sami wspólnicy, gdy uzyskują z niej dochody.

— Projekt nakłada na największe firmy obowiązek upubliczniania strategii podatkowych, czyli wszelkich informacji dotyczących kwestii podatkowych. Firmy będą musiały ujawniać, że występowały o indywidualne interpretacje podatkowe, wiążące informacje stawkowe, politykę cen transferowych, planowane restrukturyzacje, zaraportowane schematy podatkowe, a przecież te informacje są już w posiadaniu organów skarbowych. Dodatkowo, uwzględniając praktycznie zlikwidowaną ulgę abolicyjną oraz ograniczenia w stosowaniu indywidualnych stawek amortyzacyjnych, przyjęte przez rząd zmiany należy uznać za znaczne zwiększenie fiskalizmu — mówi Przemysław Pruszyński.

Projekty trafią teraz do Sejmu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane