Rząd ostro wziął się za kredyt kupiecki

opublikowano: 17-06-2020, 22:00

Rząd przyjął w trybie obiegowym projekt ustawy o wsparciu dla rynku ubezpieczeń należności handlowych w związku z przeciwdziałaniem skutkom gospodarczym COVID-19.

Z artykułu dowiesz się:

  • jakie zmiany w kredycie kupieckim szykuje rząd
  • na jakim etapie są prace
  • jakie będą korzyści dla firm
  • czy 2,8 mld zł pomocy wystarczy

Przepisy mają zapewnić polskim firmom dostęp do finansowania z odroczonym terminem płatności, czyli tzw. kredytu kupieckiego, którego komercyjne zakłady nie chcą ubezpieczać w czasach kryzysu w obawie przed dużą szkodowością. Prace nad projektem pilotowało Ministerstwo Rozwoju. Według naszego źródła, chcącego zachować anonimowość, ministerstwo usilnie zabiega, by trafił pod obrady Sejmu już w piątek. Ustawa musi być notyfikowana w Komisji Europejskiej (KE).

SPRAWANIECIERPIĄCA ZWŁOKI:
SPRAWANIECIERPIĄCA ZWŁOKI:
Resort rozwoju, którym kieruje Jadwiga Emilewicz,zakończył prace nad programem rządowego wsparcia dla zakładów ubezpieczającychnależności polskich firm i nadał bieg procesowi legislacyjnemu. Liczy, żepójdzie szybko.
Fot. Marek Wiśniewski

Na początku czerwca projekt ustawy nie był jeszcze gotowy. Prace nad programem trwają od kwietnia, ale dopiero w ostatnich trzech tygodniach nabrały tempa. W zeszłym tygodniu zakończyły się tzw. prekonsultacje z udziałem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), MinisterstwaFinansów (MF) i Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), która działa w interesie zakładów.

Podobnie jak w Niemczech

W zeszłym tygodniu założenia projektu opisał „DGP”. Z finalnej wersji dokumentu, opublikowanej w środę rano na stronie rządu, wynika, że na ratowanie kredytu kupieckiego państwo przeznaczy 2,8 mld zł, czyli o połowę mniej, niż pierwotnie planowało. Program jest zbliżony do rozwiązań przyjętych w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Oparto go — podobnie jak większość tego typu instrumentów w krajach europejskich — na schemacie reasekuracyjnym, który jest najczęściej spotykaną techniką ograniczania ryzyka w działalności ubezpieczeniowej. Nasz kraj zastosował najpopularniejszą na świecie reasekurację proporcjonalną, zwaną też kwotową. To oznacza, że państwo pokryje część wypłacanych przez zakłady ubezpieczeń odszkodowań w zamian za proporcjonalny udział w składce.

Jednocześnie, podobnie jak w przypadku komercyjnych umów reasekuracyjnych, zakładom ubezpieczeniowym będzie przysługiwała prowizja na pokrycie kosztów związanych z obsługą ich portfeli proporcjonalna do składki (28 proc.), którą scedują na skarb państwa. Proponowany instrument wsparcia od tradycyjnej umowy reasekuracji proporcjonalnej odróżniają wprowadzone limity odpowiedzialności zakładów ubezpieczeń oraz państwa jako reasekuratora. Podstawę limitów stanowić będzie zeszłoroczna składka przypisana brutto każdego zakładu z tytułu ubezpieczeń należności. O szczegóły ustawowych rozwiązań zapytaliśmy przedstawiciela sektora ubezpieczeniowego, który uczestniczył w pracach nad projektem ustawy.

— Skarb państwa proponuje przejęcie 80 proc. ryzyka do równowartości 243,75 proc. zeszłorocznej składki, a powyżej tej kwoty pokryje wypłacane przez zakłady ubezpieczeń odszkodowania w całości. To duża pomoc w porównaniu ze standardami obowiązującymi na komercyjnym rynku, gdzie ceduje się na rzecz reasekuratora zwykle mniej niż połowę ryzyka — wyjaśnia Tomasz Ślagórski, wiceprezes odpowiedzialny za finanse w KUKE, ubezpieczycielu specjalizującym się w ubezpieczaniu ryzyka finansowego, którego właścicielem jest skarb państwa.

Rząd chce ratować kredyt kupiecki, ale w granicach zdrowego rozsądku.

— Ograniczenie kwotowe odpowiedzialności skarbu państwa określono ostatecznie na poziomie pięciokrotności zeszłorocznej składki, obliczonej proporcjonalnie do okresu trwania programu kryzysowego [kwiecień — grudzień 2020 r. — red.], co daje 375 proc. Obserwując obecną sytuację na rynku, trudno zakładać aż tak wysoki poziom szkód. Mamy wiele innych rządowych programów wsparcia, które również łagodzą negatywny wpływ epidemii na gospodarkę — podkreśla Tomasz Ślagórski.

Adekwatne wsparcie

Wiceszef KUKE przekonuje, że program ratowania kredytu kupieckiego powstał na bazie aktualnych danych rynkowych, dzięki czemu wysokość rządowego wsparcia jest adekwatna do potrzeb. Zwraca uwagę, że w trakcie poprzedniego kryzysu z lat 2008-09 odszkodowania wyniosły ok. półtorakrotności składki ubezpieczeniowej. W zamian za przejęcie większości ryzyka od ubezpieczycieli należności państwo oczekuje, że zakłady ubezpieczeń nie będą ograniczały dostępności limitów dla klientów, co stanowić będzie wsparcie sprzedaży z odroczonym terminem płatności. Z drugiej strony polepszeniu ulegnie bieżąca płynność kontrahentów, dla których kredyt kupiecki jest jednym z głównych źródeł krótkoterminowego finansowania. Wydatki z publicznej kasy na ratowanie ubezpieczeń należności zostaną rozłożone na trzy lata ze względu na przewidywany wydłużony okres powstawania szkód z należności objętych ubezpieczeniem.

Skorzystanie z pomocy jest dobrowolne dla zakładów i dotyczy transakcji polskich przedsiębiorców — zarówno w obrocie krajowym, jak i międzynarodowym. W ramach pierwszej tarczy antykryzysowej, która przede wszystkim miała zapewnić polskim firmom płynność, KUKE otrzymała narzędzia, dzięki którym zapewniła eksporterom różne ułatwienia. Poszerzono m.in. katalog eksportowanych produktów, które można objąć ubezpieczeniem z gwarancją skarbu państwa. Ponadto w pierwszej połowie maja do oferty państwowego gracza weszło ubezpieczenie gwarantowane przez państwo dla firm eksportujących do krajów UE i OECD. KUKE GAP EX i KUKE GAP EX+, zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, dostępne będą do końca roku. Pierwszy instrument przeznaczony jest dla firm, które mają ubezpieczenie należności, ale chcą zwiększyć sprzedaż eksportową, drugi — dla przedsiębiorców odesłanych przez komercyjne zakłady z kwitkiem.

— Specjalna oferta na czas kryzysu cieszy się dużym zainteresowaniem. Wartość ubezpieczonej sprzedaży sięga kilkuset milionów złotych. Wnioski cały czas napływają, co świadczy, że polscy przedsiębiorcy dobrze radzą sobie na zagranicznych rynkach nawet w skrajnie trudnych warunkach, dbając przy tym o bezpieczeństwo obrotu — podkreśla wiceszef KUKE.

533,5 mld zł Taka była wartość ubezpieczonych obrotów w 2019 r. (to 25 proc. wartości polskiego PKB)...

415,5 mld zł …tyle należności dotyczyło przedsiębiorców handlujących w kraju...

720 mln zł ...a tyle składek, według PIU, zebrały towarzystwa z ubezpieczeń należności.

2,8 mld zł — tyle przeznaczy państwo na ratowanie ubezpieczeń należności handlowych. Prace nad ustawą mocno przyspieszyły

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane