Rząd pamięta o  Lotosie i Orlenie

Paweł Janas
03-02-2010, 00:00

Spółki paliwowe będą mogły zrzucić przynajmniej część z balastu ważącego ponad 8 mld zł.

Resort gospodarki ostro pracuje nad rezerwami paliw

Spółki paliwowe będą mogły zrzucić przynajmniej część z balastu ważącego ponad 8 mld zł.

Od wielu tygodni nie ma informacji o postępach prac nad nową ustawą o zapasach obowiązkowych ropy naftowej i paliw ciekłych. Analitycy spekulowali, że Ministerstwo Gospodarki zamroziło projekt.

— Nic nie zamroziliśmy. Już w lutym założenia do ustawy trafią do akceptacji kierownictwa resortu, a do końca marca — do Rady Ministrów. Gotowy projekt ustawy ma z kolei zostać przedłożony rządowi do akceptacji w czerwcu. Później wszystko zależeć już będzie od posłów — deklaruje Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki.

Emocjonalne zapasy

Ustawa od wielu miesięcy budzi duże emocje. Powód? Gdyby, zgodnie z deklaracjami, państwo wykupiło częściowo lub w całości zapas, dwie największe polskie spółki paliwowe odetchnęłyby z ulgą. Z bilansu PKN Orlen zdjęłoby to bowiem 5,8 mld zł, a Lotosu — 2,8 mld zł.

— Wykup zapasów przez państwo ma dla Orlenu kluczowe znaczenie. Oczywiście najkorzystniejszy byłby wykup całości zapasów. Pozwoliłoby to zredukować strukturalne zadłużenie, a także przeznaczyć część pieniędzy na inwestycje rozwojowe — mówi Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

Podobne oczekiwania ma Lotos. Co ciekawe 20 grudnia 2007 r. spółka kierowana przez Pawła Olechnowicza wzięła 400 mln USD kredytu na refinansowanie i finansowanie zapasów. Stały się one także zabezpieczeniem kredytu. Co stałoby się gdyby państwo wykupiło zapasy?

— Musielibyśmy ten kredyt spłacić. To jednak żaden problem. Jeśli państwo wykupiłoby zapasy, to starczyłoby na spłatę kredytu i sporo by jeszcze zostało — mówi Marcin Zachowicz, rzecznik spółki.

Wariant na wariancie

Projekt założeń do nowej ustawy zakłada trzy warianty finansowania systemu utrzymywania zapasów. Pierwszy z nich przewiduje wykup od spółek zapasów bezpośrednio przez Agencję Rezerw Materiałowych. Zdaniem dyrektora Kaliskiego, jest problematyczny, ponieważ zakłada zwiększenie długu publicznego, a do tego trudno byłoby przekonać ministra finansów. Drugi wariant przewiduje sfinansowanie wykupu zapasów dzięki pieniądzom pochodzącym ze sprzedaży obligacji wyemitowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Trzeci wariant zakłada stworzenie nowej organizacji, do której należałyby spółki naftowe. Obligatoryjnie wnosiłyby one opłaty, z których docelowo finansowane byłoby utrzymywanie zapasów.

Paweł Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rząd pamięta o Lotosie i Orlenie