Wczorajszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w Luksemburgu to finał kilkuletniej batalii kielczanina Grzegorza Dorobka z polskimi urzędnikami, którzy odmówili mu rejestracji sprowadzonego z Anglii Opla Vauxall (rocznik 1999), przystosowanego do ruchu lewostronnego. Gdy nie pomogły odwołania do sądów, postanowił szukać sprawiedliwości w Unii Europejskiej.
![Zdaniem Ministerstwa Gospodarki, niekorzystny dla Polski wyrok w sprawie anglików może doprowadzić do wzrostu importu pojazdów z kierownicą po lewej stronie nawet o 200 tys. sztuk rocznie.
[FOT. ARC] Zdaniem Ministerstwa Gospodarki, niekorzystny dla Polski wyrok w sprawie anglików może doprowadzić do wzrostu importu pojazdów z kierownicą po lewej stronie nawet o 200 tys. sztuk rocznie.
[FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/d7daec6f-599f-4601-bfaa-6efbd607a60f/9bacb96e-9a15-51e6-9820-d7d0282e0075_w_830.jpg)
I znalazł. — Polska jest już 10 lat członkiem UE, a nasi urzędnicy i sądy wciąż nie respektują unijnych dyrektyw. To poważny problem. Mój przykład dowodzi, że warto walczyć — mówi Grzegorz Dorobek. Ma nadzieję, że wkrótce wyjedzie na polskie drogi swoim anglikiem, który od 6 lat czeka w garażu.
Przesadna ochrona
Sprawa trafiła do TSUE w 2011 r. Skierowała ją tam Komisja Europejska (KE), której poskarżył się Grzegorz Dorobek. W pozwie Bruksela zarzuciła Polsce dyskryminację tzw. anglików, czyli pojazdów z kierownicą po prawej stronie. Nasz rząd argumentował, że zakaz ich rejestracji podyktowany jest dbałością o bezpieczeństwo ruchu drogowego.
KE odpowiadała, że zakazu rejestracji nie można uzasadnić bezpieczeństwem na drogach, które zależy od wielu innych czynników. Zdaniem Brukseli, bezpieczeństwo można wystarczająco poprawić poprzez montaż dodatkowych lusterek. Opinię KE potwierdzili wczoraj sędziowie luksemburskiego trybunału, którzy orzekli, że Polska łamie dwie dyrektywy.
„Państwa członkowskie nie mogą zabronić, ograniczyć lub przeszkodzić rejestracji, sprzedaży, wprowadzania do ruchu bądź użytkowania pojazdów ze względów związanych z ich konstrukcją, funkcjonowaniem lub układem kierowniczym” — czytamy w wyroku TSUE.
Zdaniem trybunału, nie można uzależniać rejestracji auta od przeniesienia układu kierowniczego na lewą stronę. Wystarczy montaż dodatkowych lusterek oraz dostosowanie świateł i wycieraczek. Obecnie w Polsce średni koszt przeniesienia kierownicy na lewą stronę to 6,5 tys. zł w przypadku skody octavii. W przypadku mercedesa klasy C lub E — 20 tys. zł. W UE zakaz rejestracji anglików obowiązuje tylko w Polsce, Czechach, Estonii, na Litwie i Słowacji.
Konieczne zmiany
Co wczorajszy wyrok TSUE oznacza dla Polaków sprowadzających angliki?
— Niewątpliwie polski rząd musi dostosować przepisy do wyroku trybunału. Im szybciej, tym lepiej. Moim zdaniem, wystarczy, że minister infrastruktury zmieni rozporządzenie. To można zrobić niemalże z dnia na dzień. Jeżeli rząd będzie zwlekał, KE może ponownie zająć się sprawą i uruchomić procedurę nałożenia sankcji finansowych na nasz kraj — mówi Mateusz Teodorczuk z firmy doradczej Russel Bedford Polska. Zaznacza, że urzędnicy z wydziałów komunikacji już teraz powinni podejmować decyzje zgodnie z wyrokiem TSUE.
— Są zobowiązani przestrzegać nie tylko prawa polskiego, ale również unijnego. W przeciwnym razie narażą się na skargi sądowe — dodaje Mateusz Teodorczuk. — Po analizie uzasadnienia Polska niezwłocznie przystąpi do prac mających na celu dostosowanie prawa w zakresie przedstawionym w orzeczeniu TSUE — mówi Piotr Popa, rzecznik resortu infrastruktury.